Dyskusja, czy zmiana marki Idea na Orange to sposób na wyprowadzenie pieniędzy z PTK Centertel, czy też ma ekonomiczny sens, na razie przycichła. Podobnie jak pogłoski, że sprawa może trafić do sądu. Niedawno Mark Mobius, szef Templetona, pogratulował Telekomunikacji Polskiej wskaźników, po których operator przejął 34% udziałów Centertela. Niewykluczone że jest na tyle usatysfakcjonowany warunkami transakcji, że nie będzie już wracał do tematu opłaty za nowy brand dla komórkowego biznesu. Z kolei Michał Szymański, dyrektor inwestycyjny i członek zarządu CU PTE, wskazywał, że TP wyjaśniła dokładnie, za co Centertel płaci, ale z wnioskami, czy rebranding miał sens i opłata za Orange jest uzasadniona, trzeba poczekać (czytaj ramka).
Spółki z GPW pobierają opłaty
Giełdowe firmy stosują różne podejścia, ale część z nich - niezależnie od branży, w jakiej działają - postępuje podobnie. Cena za markę mieści się w widełkach od dziesiętnych części do 2% przychodów podmiotów z grupy. Firmy, użyczające brandu za pieniądze, tłumaczą, że to wymóg urzędów skarbowych. Podmioty, które tego nie robią, oceniają, że pobieranie opłat byłoby nieefektywne.
Zarządzają marką
- Od momentu powstania marki Orlen, czyli od 2000 r., PKN zawiera ze spółkami z grupy kapitałowej, które używają w nazwie członu Orlen, lub które używają w swej identyfikacji wizualnej oznaczenia Grupa Orlen, stosowne umowy licencyjne - mówi Dawid Piekarz, rzecznik prasowy płockiego koncernu. Umowy upoważniają do używania marki i nakładają opłaty licencyjne. Wysokość tych opłat stanowi "ułamek procenta" przychodów ze sprzedaży danego podmiotu.