Pogłoski z Londynu zbiegły się w czasie z informacjami, że duńskim operatorem interesują się inwestorzy finansowi. Firma w raporcie za III kwartał potwierdziła, że pojawiły się niewiążące oferty i są rozważane. Niewykluczone że na potrzeby ewentualnych transakcji TDC będzie porządkować strukturę grupy i sprzedawać firmy, nad którymi nie ma kontroli.
Wczoraj biuro prasowe TDC nie chciało komentować doniesień "Borsen" i Reutera, z których wynika, że rozważa sprzedaż akcji Polkomtela. Jeśli się potwierdzą, chętnych do kupna raczej nie zabraknie.
Brytyjski Vodafone (również ma 19,6-proc. pakiet operatora Plusa) od dawna deklaruje chęć zwiększenia zaangażowania w polskiej firmie. Przedstawiciele PiS, jeszcze zanim doszli do władzy, deklarowali, że państwo powinno mieć kontrolę nad przynajmniej jednym operatorem w kraju. TDC, Vodafone, KGHM, PKN Orlen i Polskie Sieci Elektroenergetyczne, czyli akcjonariuszy Polkomtela, łączy umowa, że gdy jeden z nich sprzedaje papiery, pozostali mogą skorzystać z prawa pierwokupu.
Krzysztof Kaczmarczyk, analityk DB Securities jest zdania, że papiery kupiłyby od Duńczyków KGHM, Vodafone i Orlen, bądź tylko dwie pierwsze firmy.
- KGHM ma spore zasoby gotówki. Szacujemy, że w 2006 r. będzie to ok. 2 mld zł. Z drugiej strony, nie ma pomysłów akwizycyjnych. Nawet po oddłużeniu Dialogu zostanie sporo środków. Związki zawodowe prędzej zgodzą się na inwestycję w Polkomtel niż na przejęcia - uważa analityk DB Securities. Według niego, nie bez znaczenia są też deklaracje PiS. K. Kaczmarczyk szacuje wartość Polkomtela na 16,67 mld zł (z 15-proc. premią zakładającą, że to Vodafone kupi papiery).