Reklama

Lubawa za podziałem akcji

Największy akcjonariusz Lubawy chce zwołania NWZA. Proponuje split (podział) akcji i zmiany w radzie nadzorczej. Co na to spółka i inni udziałowcy?

Publikacja: 25.11.2005 08:54

O zwołanie walnego zgromadzenia zwrócił się Krzysztof Fijałkowski, wiceprzewodniczący rady, od dawna obecny w gronie największych właścicieli Lubawy. Miał prawo samodzielnie wnioskować o NWZA. Jest największym udziałowcem. Dysponuje 411,6 tys. akcji, co daje mu 14,2-proc. udział w kapitale i głosach. - Rozmawiałem jednak także z innymi akcjonariuszami i mam ich akceptację - mówi nam K. Fijałkowski.

Jaki podział?

W porządku obrad NWZA znajdą się punkty dotyczące splitu akcji i zmian w radzie. Pomysł splitu podoba się zarządowi. - Ma nasze poparcie i - jak sądzę - także większości akcjonariuszy. Dyskusja nie dotyczy tego, czy go przeprowadzić, ale jak. Proponowany jest podział w stosunku 1 do 5, 1 do 8, albo1 do 10 - mówi nam prezes Witold Jesionowski. Zarząd planuje zwołanie NWZA na 12 stycznia 2006 r.

Kurs akcji Lubawy - nominalnie - nie jest wysoki. Wczoraj wyniósł 26 zł (+0,4%). Liczba papierów - 2,9 mln - nie wydaje się, jak na giełdowe realia, bardzo niska. Z drugiej strony, wolumen obrotów nie jest imponujący. Średnia miesięczna to 22,5 tys. papierów. Przy czym to dane za ostatni miesiąc, kiedy spółka cieszyła się dużym zainteresowaniem, a jej notowania - wyjąwszy ostatnie dni - gwałtownie rosły, bijąc historyczne rekordy. - Wolumen był wysoki, kiedy do firmy wchodzili nowi duzi inwestorzy. Koncentracja kapitału jest coraz większa. Chodzi więc nam o to, by kapitał nie był zbyt "sztywny", by papiery były płynne - wyjaśnia prezes. - Jestem przekonany, że split zaowocuje wzrostem płynności - mówi K. Fijałkowski. - Dlatego będę przekonywał innych akcjonariuszy, by poparli propozycję podziału akcji w stosunku 1 do 10. Sądzę - a przykłady innych firm, które zdecydowały się na taką operację, to potwierdzają - że dzięki temu zaktywizują się inwestorzy, potencjalnie zainteresowani spółką. Wielu widzi przecież, że robimy wszystko, aby akcjonariusze Lubawy teraz i w przyszłości byli zadowoleni. Spółka się rozwija. Mamy pomysły na dalszy rozwój.

Pytany o zmiany w radzie, tłumaczy, że punkt w tej sprawie został zgłoszony "przy okazji" i że nie chodzi o żadną rewolucję.

Reklama
Reklama

Wypada zapytać

Poza K. Fijałkowskim w gronie największych udziałowców Lubawy są Jacek Łukjanow (ma 5,83% akcji) i firma Optimum Inwest (9,58%). Oba podmioty są obecne w przedsiębiorstwie od dłuższego czasu. Znaczące pakiety ma także większość członków rady nadzorczej oraz członkowie zarządu (z wyjątkiem K. Fijałkowskiego mniejsze jednak niż 5%).

W ostatnich tygodniach w akcjonariacie pojawiły się jeszcze dwie osoby, na dodatek współpracujące ze sobą przy innych projektach. Chodzi o Ewę Kobosko (ma 6,02% walorów) i Krzysztofa Moskę (6%) z firmą zależną Prymus (E. Kobosko jest jej prezesem), którą Lubawa być może kupi. - Uznałem więc, że warto zapytać, czy nowy znaczący akcjonariusz chce mieć reprezentację w radzie. Rozmawiałem z nim na ten temat. Sądzę, że to właściwy sposób postępowania. Musimy w tym zakresie zachowywać pewne standardy - tłumaczy K. Fijałkowski.

Wspólna oferta

Lubawa poinformowała wczoraj, że razem ze znaczącym akcjonariuszem - Krzysztofem Moską - złożyła ofertę zakupu przedsiębiorstwa produkcyjnego od syndyka masy upadłościowej. Nie wiadomo, o jaką firmę chodzi i co ona produkuje. Spółka podała jedynie, że przedsiębiorstwo "odpowiada przyszłym planom rozwoju grupy kapitałowej Lubawa" i że o warunkach przejęcia zadecydują efekty due diligence.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama