Chalupec powiedział w piątkowym wywiadzie dla Agencji Reutera, że jego firma stara się uniezależnić od dostaw ropy z Rosji, poprzez udział w projekcie dokończenia rurociągu Odessa-Brody do Płocka, którym płynąć ma ropa z Azji Środkowej i rozpoczęcie w 2006 roku rozmów o udziale w koncesjach na eksploatacje złóż ropy naftowej. "PKN powinien być docelowo firmą prywatną, ponieważ nie ma potrzeby, aby firma, która jest rafinerią i obsługuje stacje paliwowe, a nie dysponuje elementami infrastruktury strategicznej dla państwa była spółką państwową czy półpaństwową" - powiedział Chalupec.
"Są dwie ścieżki. Jedna to jest jeden globalny partner, który staje się większościowym albo istotnym mniejszościowym akcjonariuszem całego koncernu. (...) Druga ścieżka jest taka, że dla pewnych przedsięwzięć Orlen zawiązuje partnerstwo w jakimś koncernem" - stwierdził.
Dalsza prywatyzacja PKN, w którym skarb państwa kontroluje 33 procent akcji, nie jest jednak priorytetem rządu. Gabinet Kazimierza Marcinkiewicza informował za to, że chciałby płocką firmę połączyć z jej największym konkurentem, również kontrolowaną przez skarb państwa Grupą Lotos SA. Powstałaby w ten sposób firma dominująca na rynku. "Jeśli będzie konkretny plan połączenia z Lotosem, odniesiemy się do niego. Przy odpowiednich parametrach tej transakcji byłoby to dla nas korzystne" - powiedział prezes.
Na razie jednak PKN chce rozwijać się samodzielnie, stawiając na dywersyfikację źródeł dostaw ropy, która pochodzi głównie z Rosji, oraz ekspansję międzynarodową. PKN kupił już największą firmę paliwową w Czechach - Unipetrol, a teraz stara się o przejęcie rafinerii Możejki na Litwie. I prosi rząd o wsparcie.
"Wsparcie rządowe jest w przypadku rafinerii Możejki potrzebne. Nie wyobrażam sobie, by ten projekt zrobić bez tego" - powiedział Chalupec. Prezes PKN poinformował, że najbardziej realną strategią rozwoju PKN jest ta, która zakłada uzyskanie dostępu do złóż ropy - ich brak powoduje, że inwestorzy niżej wyceniają firmę w stosunku do jej zagranicznych konkurentów.