Stało się. Zgodnie z naszymi przewidywaniami, rada nadzorcza PGNiG zawiesiła w piątek po południu większość zarządu gazowego monopolisty. 25 listopada rezygnację złożył prezes Marek Kossowski. Szef PGNiG do dymisji podał się już wcześniej, ale deklarował, że chce pozostać w spółce do końca roku.
W gabinecie ministra
W czasie gdy rada nadzorcza PGNiG podejmowała decyzje, PARKIET był na umówionym wcześniej wywiadzie u ministra skarbu Andrzeja Mikosza. Był to przypadek. Ale dzięki temu mieliśmy szansę na gorąco poznać opinię szefa MSP. - Zarząd powinien liczyć się z takim posunięciem. Zdecydowałem tylko o zawieszeniu członków, bo gdybym ich odwołał przed końcem roku, straciliby prawo do kwartalnych premii. Nie znajduję żadnej przyjemności w gnębieniu ludzi - powiedział nam.
Rada postanowiła zawiesić wiceprezesów: Marka Foltynowicza, zajmującego się strategią i restrukturyzacją grupy kapitałowej PGNiG oraz Pawła Kamińskiego, nadzorującego finanse, a także sprawy dotyczące integracji europejskiej i współpracy międzynarodowej. Stanowisko utrzymali: Jan Anysz, reprezentujący we władzach spółki pracowników (przejął obowiązki przezesa Kossowskiego), Franciszek Krok, odpowiedzialny za handel i marketing, a także Mieczysław Jakiel, odpowiadający za sprawy techniczno-produkcyjne,
Minister Mikosz poprosił, aby rada ze swego składu delegowała do zarządu PGNiG przewodniczącego Mieczysława Kamieńskiego (p.o. dyrektora departamentu bezpieczeństwa energetycznego w resorcie gospodarki).