Reklama

Najpierw akwizycje

Z Ludwikiem Klinkoszem, prezesem Ciechu, rozmawiają Tomasz Brzeziński i Krzysztof Grad

Publikacja: 30.11.2005 07:10

Ciech bierze udział w przetargu na zakup Zakładów Chemicznych Zachem i ZCh Organika Sarzyna. Jak ewentualne zwycięstwo i przejęcie tych zakładów wpłynęłoby na wyniki spółki?

Zakup Organiki Sarzyny na pewno pozytywnie, ta firma nie ma problemów. Natomiast przejęcie Zachemu mogłoby obniżyć przyszłoroczne wyniki Ciechu. W Zachemie jest strata bilansowa za pierwsze półrocze - na poziomie 50 mln zł. Nie uda się jej zlikwidować od razu i wejdzie ona do naszego wyniku.

Po co w takim razie Ciechowi ta firma?

Gdy się ma pomysł na prowadzenie biznesu w Zachemie i jeśli się wie, jak to robić, to może być to bardzo zyskowne przedsiębiorstwo. Mamy przygotowany program inwestycyjny dla Zachemu. Problem w tej firmie leży po stronie kosztów wytwarzania, a my wiemy, jak te koszty obniżyć. Według naszych planów, w perspektywie dwóch lat Zachem powinien stać się nie balastem, a wartością dodaną dla grupy.

Ile może kosztować przejęcie tych firm?

Reklama
Reklama

Zakup i inwestycje w Zachemie i Sarzynie to poziom setek milionów złotych.

A co, jeśli Ciechowi nie uda się wygrać przetargów? Czy wróci projekt Polic?

Prawdopodobnie tak. Na pewno centrum zainteresowania przeniesie się na Police.

Jednak teraz naszym priorytetem jest rozwój organiczny naszych spółek oraz dalsza poprawa ich konkurencyjności. Ponadto mamy też duży projekt inwestycyjny na Kujawach, gdzie zainwestujemy w energetykę około 100 mln zł. Pozwoli to obniżyć koszty produkcji sody, ale również stanowić będzie źródło nie małych dochodów, bowiem pojawią się duże nadwyżki mocy. Również wielką inwestycją sięgającą 45 mln zł, jest budowa instalacji do produkcji monohydratu, czyli sody granulowanej w Inowrocławskich Zakładach Chemicznych Soda Mątwy. Już na przełomie 2006 i 2007 roku powinniśmy odczuć pierwsze efekty tych zamierzeń.

Podstawową inwestycją realizowaną teraz w spółce Vitrosilicon jest budowa nowego pieca wraz z drugą linią do produkcji pustaków szklanych Claroglass. Pozwoli ona na podwojenie posiadanych mocy produkcyjnych z 3,5 mln do 7 mln sztuk pustaków w skali roku. Oddanie inwestycji nastąpi w II kwartale 2006 r. Równie istotnym produktem segmentu szklarskiego Grupy Ciech są lampiony do zniczy (jesteśmy tu liderem z ok. 35% udziałem), lampiony do świec oraz inne niszowe opakowania szklane. W odróżnieniu od pustaków, w tym segmencie zamierzamy wspomagać swój rozwój poprzez akwizycje. Teraz pracujemy nad kilkoma projektami, zaś do realizacji wybierzemy najlepsze z nich.

Kiedy wyjaśni się sprawa zakupu przez Ciech dwóch zakładów należących do rumuńskiego producenta sody Upsom Ocna Mures?

Reklama
Reklama

Zapowiadaliśmy, że do transakcji dojdzie w IV kwartale. Jednak z otrzymanych ostatnio informacji wynika, że teraz projekt rumuński nie jest już tak atrakcyjny jak się wcześniej wydawało. Prawdopodobnie wycofamy się z transakcji.

Czy to koniec planów ekspansji Ciechu w Europie?

Nie. Mamy co najmniej dwie możliwości ekspansji w Europie. Na razie są one w fazie analiz. W tej chwili nie możemy powiedzieć więcej na ten temat. Dotychczas najbardziej atrakcyjnym, z naszego punktu widzenia, był projekt w Rumunii.

Niedawno Ciech sprzedał jedną ze swoich firm - Petrochemię Blachownię - węgierskiemu koncernowi chemicznemu BorsodChem. Przy okazji mówiło się o możliwości współpracy obu firm. Czy możliwe są ściślejsze powiązania?

Z BorsodChemem mamy dobre relacje, i to nie tylko dlatego, że sprzedaliśmy im Petrochemię Blachownię. Współpracujemy m.in. w zakresie uzupełniania się niektórymi surowcami. Np. niedawno BorsodChem zapytał o możliwości dostarczania większych wolumenów sody. Chcemy rozwijać relacje handlowe i biznesowe między naszymi firmami. Wstępnie umówiliśmy się, że będziemy się konsultować w sprawie poważnych inwestycji międzynarodowych. Być może współpraca ta mogłaby przybierać z czasem formy: joint venture lub konsorcjum.Myślę, że między firmami występują efekty synergii, jednak na ściślejszą współpracę jest jeszcze chyba zbyt wcześnie.

Na co zamierzacie przeznaczyć pieniądze ze sprzedaży Blachowni? Czy będą one wykazane w wyniku za 2005 r.?

Reklama
Reklama

Na rozwój grupy, w tym nowe akwizycje. Jeżeli Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zaakceptuje transakcję sprzedaży do końca grudnia, to będzie ona uwzględniona w tegorocznym wyniku. Jeżeli decyzja wydana zostanie później, przejdzie do wyniku 2006 roku.

Na światowych rynkach wygrywają duzi, stąd trend do konsolidacji. Kiedy można będzie zacząć myśleć o połączeniach w naszym regionie?

Ciech nie wyczerpał możliwości rozwoju w tej części Europy. Na następne 2-3 lata mamy duże możliwości rozwoju. Proces prywatyzacji wyczerpie się w Polsce gdzieś do 2008 r., jednak w Europie Środkowej będzie jeszcze trwać po tym terminie. Na pewno nastąpią kiedyś procesy prywatyzacyjne na Białorusi, będą kontynuowane na Ukrainie. Po zakończeniu prywatyzacji w Polsce moglibyśmy wejść w jakieś kapitałowe połączenia. Najpierw jednak chcemy osiągnąć pozycję lidera w Europie w wybranych produktach. Wtedy będziemy mieć dobrą pozycję do ewentualnych rozmów o połączeniach.

Bierzecie udział w kilku przetargach, które mają zasadnicze znaczenie dla przyszłości spółki. Co ze strategią spółki zaprezentowaną przy okazji wejścia na giełdę?

Po wyjaśnieniu się sytuacji z przejęciami, będziemy chcieli ją zaktualizować. Prawdopodobnie nastąpi to w połowie przyszłego roku.

Reklama
Reklama

Ciech poprzez swoje spółki zależne kontroluje blisko połowę udziałów w Polskim Towarzystwie Ubezpieczeń. Nie jest to chyba dla Ciechu podstawowa działalność. Czy zamierzacie sprzedać tę spółkę?

PTU jest traktowane jako aktywa finansowe średnioterminowe. Na razie jego udział w rynku zwiększa się i wartość firmy rośnie, więc nie ma pośpiechu z jego sprzedażą. Chcemy wyjść we właściwym momencie.

Gdybyśmy jednak otrzymali atrakcyjną ofertę, na pewno zostałaby ona rozważona. Na razie nie dostaliśmy żadnej propozycji w tej sprawie, choć są zapytania.

Jak się układają relacje z największym udziałowcem Ciechu, Kompanią Węglową, która ma 36,7% Waszych akcji?

Bardzo dobrze. Pracujemy nad obszarami wspólnego biznesu. Myślę, że to dobrze wróży na przyszłość, również pod względem przychodów i zysków. Są pewne pomysły biznesowe, m.in. na dystrybucję przez naszą sieć sprzedaży produktów Kompanii czy produkcję soli.

Reklama
Reklama

Nowy rząd rozważa zmiany w zarządach największych firm. W niektórych już się one dokonują. Część prezesów uprzedza te ruchy, składając wypowiedzenia. Czy Pan odczuwa presję na złożenie rezygnacji?

Nie.

Dziękujemy za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama