Gdy tylko firma otrzyma uzasadnienie ubiegłotygodniowego wyroku, złoży wniosek o jego kasację - poinformował wczoraj Orlen. Przypomnijmy, że 8 grudnia Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że uchwały WZA koncernu, dotyczące powołania Jacka Bartkiewicza do rady nadzorczej, są nieważne. Płocka spółka uznała początkowo, powołując się na opinie doradców prawnych, że "wyrok nie wpływa bezpośrednio na ważność uchwał rady nadzorczej" podjętych z udziałem J. Bartkiewicza. Wczoraj z tymi opiniami zapoznał się Komitet Ładu Korporacyjnego rady nadzorczej Orlenu.
Zdania nt. skutków sądowego wyroku są jednak podzielone. Zdaniem mecenasa Mateusza Rodzynkiewicza, zakwestionowane mogą być skutki prawne tych uchwał rady, dla podjęcia których głos Bartkiewicza był decydujący. Orlen nie udostępnił dotychczas PARKIETOWI, mimo licznych próśb, informacji, które decyzje zapadły w taki właśnie sposób.
Wiadomo, że pod przewodnictwem prezesa BGŻ rada decydowała m.in. o obsadzie stanowisk w zarządzie spółki. Zdaniem Andrzeja Szczęśniaka, eksperta rynku paliwowego, gdyby decydujący był tu głos J. Bartkiewicza, sytuacja byłaby na rękę obecnemu rządowi, który zastanawia się nad zmianami personalnymi w Orlenie. - To otwierałoby możliwość pożegnania się z obecnym zarządem i to być może nawet bez wypłacenia jego członkom wysokich odpraw - uważa. A. Szczęśniak. - Byłby to niewątpliwie duży sukces propagandowy - dodaje ekspert.
Pod koniec listopada minister skarbu A. Mikosz powiedział, że musi się przyjrzeć pracy prezesa Orlenu. Ma się m.in. zapoznać ze sprawozdaniem finansowym spółki za 2005 rok. Od oceny ministra będzie zależeć zapewne to, czy Igor Chalupec pozostanie w koncernie czy się z nim rozstanie.