Peter Tordai i Barbara Janosi, analitycy KBC Securities, w raporcie z 7 grudnia pozytywnie ocenili przedstawioną pod koniec listopada strategię na lata 2006-2010. "Pomimo że nie ogłoszono właściwe żadnych nowych rzeczy, zarząd ponownie pokazał, że ma rozsądne spojrzenie na przyszłość firmy" - napisali.
Węgierska spółka paliwowa w ciągu najbliższych pięciu lat chce przeznaczyć 5,4 mld USD na inwestycje. Będzie kontynuować akwizycje w Europie Środkowowschodniej i ciąć koszty. Plany przewidują wzrost zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację (EBITDA) do ponad 3,5 mld USD i zwiększenie średniorocznego zwrotu z kapitału do ponad 15%. Spółka chce także potroić wydobycie ropy - do 300 tys. baryłek dziennie. Ponadto zapowiada stopniowy wzrost dywidendy do 30% zysku.
Według wyliczeń analityków KBC Securities, MOL będzie miał na inwestycje około 3 mld USD. Zapowiedzi dotyczące zwiększenia EBITDA do 3,5 mld USD uważają za mało przekonujące. Ich własne szacunki wynoszą 2,3 mld USD (prognozy rynkowe mieszczą się w granicach 2-2,5 mld USD). Lepiej wyglądają zapowiedzi zwiększenia wydobycia. Jeżeli MOL-owi uda się przejąć kontrolę nad chorwacką INA, która wydobywa 90 tys. baryłek dziennie, do zrealizowania planów zabraknie jeszcze 110 tys. baryłek.
Uwzględniając wyniki za trzy kwartały, analitycy KBC Securities podnieśli prognozę tegorocznego zysku firmy o 0,6%, do 248,1 mld forintów (3,76 mld zł według kursu NBP z 7 grudnia), a przyszłorocznego o 7,9%, do 203 mld forintów (3,07 mld zł). Jak podkreślają, najważniejsze czynniki wpływające na wycenę, czyli nagły spadek marż rafineryjnych w listopadzie, możliwe zatwierdzenie umowy MOL-E.ON o sprzedaży części gazowej, nowa strategia i program wykupu własnych akcji są już uwzględnione w cenie. Opierając się na średniej z dwóch metod wyceny (DCF i porównawczej), podnieśli docelową wartość papierów spółki do 22 650 forintów. W dniu wydania raportu kurs wynosił 21 120 forintów na giełdzie w Budapeszcie i 320 zł na GPW. Wczoraj było to 20 895 forintów i 313 zł.