- W ciągu dwóch lat współpraca banków z deweloperami zmieniła się znacząco. Dość powiedzieć, że w 2003 r. zdarzało się, że wniosek o finansowanie bank rozpatrywał ponad rok. Obecnie standardem jest miesiąc, dwa. Kiedyś też wiele ankiet zawierało bardzo negatywne komentarze na temat poszczególnych banków. Obecnie się to nie zdarza - mówi Andrzej Halicki z Polskiego Związku Firm Deweloperskich, który po raz trzeci zorganizował ranking banków kredytujących inwestycje deweloperskie. PZFD skupia 71 przedsiębiorstw, budujących ponad połowę mieszkań oddawanych przez deweloperów.
Drugie miejsce zajęło Pekao, trzecie PKO BP. Bankiem, który w ciągu roku najbardziej się poprawił, jest BPH.
Zwycięzca - BRE Bank Hipoteczny - wyróżniony został za najszybciej podejmowane decyzje, największą zgodność wstępnych deklaracji z faktycznymi procedurami oraz najpełniejsze uwzględnienie specyfiki deweloperskiej w swoich procedurach. W kategorii najbardziej zindywidualizowanej oceny wniosku, najbardziej elastycznego i partnerskiego traktowania - zwyciężyło Pekao, natomiast najkorzystniejsze warunki umowy oferuje BPH.
Deweloperów nie zadowala jednak fakt, że na rynku panują ogromne dysproporcje w finansowaniu nieruchomości. Banki przechyliły szalę w stronę klienta indywidualnego. Zdecydowanie łatwiej pozyskać kredyt osobom fizycznym niż firmom. - Choć w ten sposób pośrednio finansowana jest działalność deweloperska. Umacnia to jednak nie najlepsze standardy. Klient powinien przecież płacić za mieszkanie gotowe - zaznacza A. Halicki. Dwa lata temu deweloperzy pozyskiwali z banków 0,6 mld zł, a klienci indywidualni ok. 3 mld zł. Obecnie proporcje te wynoszą 1:10, 1,5 mld zł dla deweloperów, 15 mld zł dla kupujących mieszkania.