UniCredito połączył się z niemieckim HVB, do którego należy BPH i łączy ze sobą należące do obu grup banki na lokalnych rynkach. W sierpniu Włosi zwrócili się do nadzoru bankowego o zgodę na wykonywanie prawa głosu z 70-procentowego pakietu akcji, jaki w BPH ma HVB oraz na ogłoszenie wezwania do sprzedaży akcji przez inwestorów mniejszościowych.
Zgoda nadzoru to krok ku fuzji BPH z Pekao SA, w którym UniCredito ma 52,9 procent. W piątkowym wywiadzie dla Agencji Reuters Mech zaznaczył, że KNB, która wkrótce będzie musiała podjąć decyzję, czy włoski bank może przejąć BPH, będzie kierować się tylko przesłankami leżącymi w jej kompetencjach. Sprawy konkurencji leżą w gestii urzędu antymonopolowego. Ale minister ma wątpliwości.
"Istnieją zastrzeżenia jeśli chodzi o poziom koncentracji, która ograniczałaby poziom konkurencji na polskim rynku. W Polsce kredyty stanowią tylko około 30 procent PKB, co w porównaniu z innymi krajami zachodnioeuropejskimi stanowi dużo niższą wartość" - powiedział Mech, pytany o fuzję BPH i Pekao SA.
"Byłoby korzystna dla rozwoju sektora, gdyby inwestor zechciał sprzedać jeden z tych dwóch banków i przeznaczyć te środki na rozwój drugiego banku, co mogłoby znacząco powiększyć bazę kredytową. Trendy odwrotne, znacząco zwiększające koncentrację na rynku bankowym mogą okazać się niekorzystne" - oświadczył Mech.
Pekao SA to pod względem wielkości aktywów drugi bank na polskim rynku. BPH zajmuje pozycję trzecią. Ich fuzja sprawiłaby, że powstałby największy bank w kraju, posiadający około 30 procent aktywów sektora, który wyprzedziłby kontrolowany przez skarb państwa Bank PKO BP.