Lubelski producent butów zapłacił Bankowi BPH w dwóch ratach 2 mln zł. W efekcie nie ma zadłużenia kredytowego. Skąd miał pieniądze? - Z bieżących wpływów. Realizowaliśmy różne zlecenia, nie tylko Demaru - wyjaśnia prezes Piotr Kwaśniewski.

Teraz przed spółką wypłata - już i tak opóźniona o kilka miesięcy - dywidendy. Chodzi o 4,7 mln zł z zysku za 2004 r. (3 zł na akcję). Czy spółce uda się dotrzymać terminu i przekazać pieniądze akcjonariuszom 30 grudnia? - To nie jest wprawdzie jeszcze pewne, ale wszystko idzie w tym kierunku. Chcemy wypłacić dywidendę w terminie - zapewnia prezes. - Raczej nie będziemy brać kredytu, aby uregulować zobowiązania wobec akcjonariuszy.

Pieniądze i tym razem mają pochodzić z bieżących wpływów, w tym już głównie z największego w ostatnich miesiącach zlecenia. Chodzi o kontrakt z Demarem na produkcję butów dla wojska o wartości 6,7 mln zł brutto. Wojskowe płatności mają nastąpić w tym miesiącu.

Ale uregulowanie rachunków wobec banku i właścicieli oznacza, że w nowy rok giełdowa spółka wejdzie bez pieniędzy. - Rzeczywiście na początku roku przydałby nam się kredyt. Rozmawiamy o nim z bankami. Chodzi o finansowanie do czasu, aż przystąpimy do realizacji kolejnych zleceń - wyjaśnia prezes Kwaśniewski. Chodzi nie tylko o stosunkowo małe zamówienia. Jak informowaliśmy, najpóźniej do połowy stycznia Protektor zgłosi się, zapewne w konsorcjum, do dużego przetargu na produkcję obuwia dla wojska. Jego wartość na podstawie ofert złożonych w poprzednich konkursach ogłoszonych przez Agencję Mienia Wojskowego oszacowaliśmy na ponad 55 mln zł.

Po trzech kwartałach tego roku przychody firmy wyniosły 14,7 mln zł, a strata netto 1,15 mln zł. Wczoraj kurs spadł o 5,8%, do 11,3 zł.