Wczoraj wśród sprzedających mógł być m.in. BZ WBK, który w ostatnich dniach grudnia poinformował o zejściu poniżej progu 5%. Pozbywając się kolejnych akcji (miał niecałe 5 mln) bank nie musi już informować o transakcji. Na stopniowe wyjście ze spółki mógł się też zdecydować Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, do którego ostatnio należało ponad 18 mln walorów Stalexportu (blisko 17% kapitału). NFOŚiGW będzie potrzebował gotówki na zakup akcji BOŚ od SEB.
Spekulacyjna spółka
- Nie wiem, co wywołało tak duży wzrost zainteresowania firmą i kto kupował akcje. Trochę jestem zaskoczony - mówi Emil Wąsacz, prezes Stalexportu. - Spółka przechodzi restrukturyzację. Cały czas zalicza się do grupy firm spekulacyjnych, a wahania cen akcji takich podmiotów są duże. Ostatnio wysłaliśmy kilka dobrych informacji - dodaje wiceprezes Mieczysław Skołożyński. Przypomina, że spółka zależna Stalexport Autostrada Małopolska podpisała umowę na kredyt do 380 mln zł na kolejne inwestycje na drodze A-4 Kraków-Katowice. - To zamknięcie finansowania oznacza, że nie ma podstaw do odebrania jej koncesji na płatną autostradę. Zaczęliśmy się też już rozliczać z SAM - mówi M. Skołożyński.
Stalexport w ramach zwrotu wcześniej poczynionych inwestycji na A-4 dostanie od SAM blisko 60 mln zł, z czego prawie 32 mln zł otrzyma z "ostatniego ciągnienia środków" przez spółkę z kredytu. Stalexport, który potrzebuje kapitału obrotowego, w najbliższym czasie może też sprzedać nieruchomość w Warszawie przy ul. Obrzeźnej, którą w księgach ma wycenioną na ok. 47 mln zł. - Rozmowy z potencjalnym kupcem trwają i zmierzają w dobrym kierunku - mówi wiceprezes Stalexportu.
O czymś nie wiemy?