Ludwik Klinkosz, prezes Ciechu, ma ambicje, aby kierowana przez niego firma stała się wiodącym producentem chemikaliów bazowych w Europie Środkowowschodniej. - Tylko firmy, które mają przynajmniej 1 mld USD przychodów rocznie, mają szansę sprostać konkurencji - uzasadniał wczoraj przy okazji prezentacji uaktualnionej strategii. W ub.r. Ciech planował, że jego sprzedaż wyniesie 2,2 mld zł, a zysk netto 104 mln zł. - Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że prognozy zostaną zrealizowane - zapewnił szef Ciechu.
Priorytet to akwizycje
Aby skokowo zwiększyć przychody, Ciech musi kupić inne firmy. Giełdowa spółka ma obecnie wyłączność na zakup Zakładów Chemicznych Zachem (ich przychody w 2004 r. wyniosły 891 mln zł). Kończy się ona na początku lutego. Nafta Polska, która prowadzi prywatyzację spółek WSCH, zastrzegła, że jeśli nie porozumie się z Ciechem, wróci do rozmów z niemiecką firmą Petro Carbo Chem. - Zapewniam, że przygotujemy atrakcyjną ofertę - stwierdził L. Klinkosz. Drugą spółką, która ma wzmocnić segment organiczny Ciechu (TDI, EPI, środki ochrony roślin, żywice) są ZCH Organika-Sarzyna (sprzedaż w 2004 r. wyniosła 410 mln zł). W tym przypadku okres wyłączności zaczyna się 23 stycznia i potrwa do początku marca. Prezes Klinkosz liczy, że uda się zamknąć obie transakcje na przełomie kwietnia i maja br. - Jeśli akwizycje wyjdą, w 2006 r. jest szansa na przychody rzędu 3,2-3,4 mld zł - podsumował Klinkosz.
Wybrane segmenty
Część organiczna ma być drugą po sodowej silną nogą koncernu (Ciech stawia również na rozwój produkcji opakowań i pustaków szklanych). Choć i tę drugą giełdowa spółka zamierza wzmocnić. - Negocjujemy zakup rumuńskiej spółki sodowej USG Govora. Spodziewam się, że rozstrzygnięcie nastąpi w II kwartale - poinformował L. Klinkosz. - Rozmawiamy również o przejęciu producentów sody w Niemczech i na Ukrainie (podobnej wielkości, jak należące do Ciechu spółki Soda Mątwy i Janikosoda - przyp. red.). W obu przypadkach jesteśmy już po wstępnym badaniu - dodał. Ciech najwyraźniej liczy, że uda się mu przejąć jedną z tych fabryk. W styczniu sprzedał bowiem Petrochemię Blachownię, której roczne przychody to ok. 200-300 mln zł. Rozmawia z zainteresowanymi zakupem Alwerni, Chemana i Boruty Kolor, a ich sprzedaż spowoduje spadek skonsolidowanych przychodów.