- Chcemy się skupić na projektach o bardzo wysokiej stopie zwrotu, ale krótkim horyzoncie inwestycyjnym. Będziemy utrzymywać stosunkowo wysoką płynność portfela, co pozwoli nam elastycznie reagować na sytuację na rynku - zapowiada Maciej Wandzel, prezes Supernovy Capital (SC), firmy która kontroluje fundusze. Dodaje, że sposób działania będzie zbliżony do funduszy specjalnych sytuacji (tzw. Special Situation Funds lub Opportunity Funds). - Chcemy wypełnić lukę pomiędzy funduszami typu private equity i bankami a inwestorami czysto portfelowymi. W tym obszarze jest duży potencjał, do tej pory wykorzystywany jedynie przez największych inwestorów indywidualnych i w ograniczonym stopniu zagraniczne fundusze hedgingowe - mówi M. Wandzel.
Poszukiwane okazje
SC szacuje, że już wkrótce aktywa funduszy będą wynosić około 125 mln zł, w tym udziały w czterech spółkach (Vistuli, Wólczance, Śrubeksie i Vis Inwestycje) i ok. 25 mln zł gotówki. - Każdą z tych spółek są obecnie zainteresowani potencjalni nabywcy. Rozmawiamy np. o Vistuli - twierdzi prezes Wandzel. - Obecność Śrubeksu w naszym portfelu jest czasowa - dodaje. Plany zakładają, że fundusze nie będą przeznaczać więcej niż 20-25 mln zł na jeden nowy projekt. - Zastosowanie lewarowania umożliwi nam realizację znacznie większych projektów - mówi M. Wendzel.
Zapowiada, że fundusze będą się szczególnie interesować spółkami znajdującymi się w fazie przed wejściem na giełdę, mniej płynnymi spółkami publicznymi albo takimi, które w średnim terminie będą mogły być obiektem przejęć. Prezes odmówił podania nazw firm, którymi interesuje się SC.
Możliwe połączenie