Podczas dwóch zeszłotygodniowych transakcji pakietowych główny akcjonariusz Sanwilu Adam Buchajski sprzedał ponad 6,15 mln akcji spółki. W efekcie jego stan posiadania zmniejszył się do 53,49% głosów na WZA. Wczoraj właściciela zmieniło kolejne 3,5 mln papierów Sanwilu. Za jedną akcję płacono 1,06 zł. Czy to ciąg dalszy wyprzedaży Adama Buchajskiego? Wydaje się to dość prawdopodobne. Główny akcjonariusz spółki zadeklarował jeszcze w ubiegłym tygodniu, że chce zachować pakiet dający mu ok. 50% głosów.
- Nie mamy informacji, kiedy i czy w ogóle pan Adam Buchajski zamierza sprzedawać kolejne akcje spółki - powiedział nam wczoraj prezes Sanwilu, Jacek Rudnicki. Jego zdaniem komunikat, który otrzymał zarząd, można interpretować na różne sposoby. Zarządowi nic nie wiadomo również, kto był kupującym akcje w ubiegłym tygodniu i teraz. Przypomnijmy, że pod koniec ub.r. zainteresowanie kupnem 25% akcji przemyskiego przedsiębiorstwa wyrażała irlandzka firma Trimproof.
- Irlandczycy poprosili o dokumenty dotyczące spółki oraz jej zamierzeń, i otrzymali je - mówi Jacek Rudnicki. Dodaje, że zarząd jest wciąż w kontakcie z potencjalnym inwestorem. - Na przykład w przyszłym tygodniu jadę do Irlandii na rozmowy - twierdzi prezes. - Dotychczas jednak nie wydarzyło się nic, o czym spółka musiałaby raportować na giełdę - dodaje.
Na wczorajszym zamknięciu akcje Sanwilu kosztowały 0,98 zł, co oznacza wzrost kursu o 1%. n
Sprostowanie