Od niedzieli z Ukrainy płynie do Polski coraz mniej gazu. Z tego powodu PGNiG zmniejszyło dostawy surowca do pięciu największych przemysłowych odbiorców. - Gdyby doszło do dalszych ograniczeń dostaw gazu z kierunku wschodniego, rząd musiałby przyjąć rozporządzenie pozwalające na ograniczenia dostaw dla kolejnych zakładów przemysłowych - powiedział wczoraj minister gospodarki Piotr Woźniak.
Skutki już odczuwalne
Firmy, które dostają mniej gazu, już odczuwają. - Zakład właściwie stanął - powiedział Andrzej Hynek, rzecznik Zakładów Azotowych Kędzierzyn. - Obecne dostawy wystarczają jedynie do grzania instalacji. Nie ma produkcji amoniaku i oxoplastów - dodał. Dostawy gazu do zakładu zmniejszyły się w poniedziałek rano o blisko połowę. Zapas amoniaku, na bazie którego Kędzierzyn produkuje teraz nawozy, wystarczy jeszcze na kilka dni.
A. Hynek podkreślił, że ograniczenie dostaw gazu wiąże się ze stratami dla zakładu. Ich rozmiar będzie zależeć od tego, jak długo dostawy będą ograniczane. - Kiedy straty zostaną wyliczone, ZAK będzie się starał odzyskać te pieniądze - zapowiedział.
Także Zakłady Azotowe w Tarnowie zmniejszyły produkcję o połowę.