Przed rokiem przedstawiciele branży budowlanej, jak i analitycy monitorujący rynek, ostrożnie wypowiadali się o ożywieniu w sektorze. Teraz już chyba nikt nie ma wątpliwości, że chude lata budownictwo ma za sobą. Wiele sygnałów świadczy o trwałym ożywieniu. Według wstępnych danych GUS, wzrost produkcji budowlano-montażowej zrealizowanej w okresie styczeń-listopad 2005 roku wyniósł 7,3% (w porównaniu z tym samym okresem 2004 roku). Rośnie też produkcja cementu, poprawiają się oceny koniunktury budowlanej, zahamowano spadek zatrudnienia. Kolejnym dowodem na poprawę sytuacji jest wzrost kursów akcji spółek budowlanych notowanych na GPW. Chociaż jeszcze jest spora grupa firm, które nie mogły pochwalić się lepszymi wynikami finansowymi, wyraźnie widać, że inwestorzy doceniają dobre perspektywy rysujące się przed branżą budowlaną w Polsce.
Inwestycje
w infrastrukturę
- Perspektywy rozwoju polskiego rynku budowlano-inżynieryjnego można określić jako bardzo obiecujące. Spodziewać się należy przede wszystkim zwiększenia nakładów inwestycyjnych na budownictwo inżynieryjne - drogi i koleje oraz infrastrukturę komunalną: kanalizację, oczyszczalnie ścieków, utylizację odpadów. Niezmiennie cała branża z nadzieją czeka na wprowadzenie efektywnej polityki państwa w tym zakresie - mówi Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu Siedlce, czołowej grupy budowlano-inżynieryjnej w kraju. Wtóruje mu Andrzej Piasecki, prezes gdańskiego Polnordu: Budownictwo jest branżą, która - mówiąc potocznie - powoli się rozpędza, ale jak już się rozpędzi, to trudno ją zatrzymać. I z taką sytuacją będziemy mieć do czynienia w bieżącym roku. Sektor rozpędza się coraz bardziej - spodziewane są wielkie inwestycje infrastrukturalne, choć mamy świadomość, że naprawdę duże pieniądze na ten cel napłyną do nas w latach 2007-2013.
Pieniądze popłyną