W piątek zarząd Alchemii podał informację o złożeniu do MSP wstępnej oferty na kupno WRJ i WRJ Serwis. Nie wiadomo, czy i kiedy zostanie rozpatrzona. - Cała oferta jest objęta klauzulą poufności. Podaliśmy cenę i inne niezbędne dane. Niestety, nic więcej nie mogę o niej powiedzieć - stwierdziła Karina Wściubiak, prezes Alchemii. Kurs spółki wzrósł wczoraj o 5,8% do 72,7 zł.
Decyzja może zapaść dzisiaj
Dzisiaj ma upłynąć termin ratyfikowania umowy dotyczącej inwestycji i uruchomienia produkcji w WRJ zawartej 19 października pomiędzy Towarzystwem Finansowym Silesia, ING Bankiem Śląskim, Stalexportem i Sinarą Handel. Jak wynika z naszych informacji, powyższy dokument podpisały już wszystkie zainteresowane strony, poza TF Silesia, które czeka na decyzję ministra skarbu. Zarząd TF Silesia chciał, aby zapadła ona dziś na NWZA. Niestety, nie wiadomo, czy walne się odbędzie. - Jeżeli Silesia nie podpisze umowy, zaplanowane w WRJ inwestycje mogą znowu odsunąć się w czasie - zauważył wiceprezes Stalexportu (jeden z największych poręczycieli) Mieczysław Skołożyński. Zaistniałą sytuacją martwią się też banki. - Zależy nam, aby budowa WRJ i uruchomienie walcowni dobiegło końca. Czekamy na to, co zdecyduje MSP - powiedział Hubert Kifner, zastępca rzecznika prasowego ING Banku Śląskiego (reprezentant banków wierzycieli).
Potrzebne 100-200 mln zł
Nie wiadomo też, jak zachowa się TMK, zwłaszcza że już kilka razy umowa była przedłużana. Napiętą atmosferę próbuje uspokoić prezes TF Silesia. - Chciałbym, aby za 1,5 roku ludzie poszli do pracy. Kto faktycznie będzie inwestorem, jest dla nas drugorzędną sprawą - poinformował prezes Marian Ucherek. Dodał, że prowadzone są rozmowy z Sinarą. Na temat szczegółów nie chciał jednak rozmawiać, podobnie jak i o ofercie Alchemii.