Mimo najlepszego wyniku od czterech lat, akcjonariusze banku nie mogą jeszcze liczyć na udział w zyskach. - Jeśli pokryjemy straty z ubiegłych lat, będziemy chcieli wypłacić dywidendę. Gdy uda się zrealizować plan finansowy na ten rok, straty powinny już zostać pokryte - zapowiedział Sławomir Lachowski, prezes BRE Banku. W 2006 r. grupa banku spodziewa się zysku brutto na poziomie 380 mln zł, zwrotu na kapitale brutto powyżej 18%, wskaźnika kosztów do dochodów 66% oraz współczynnika wypłacalności 10,4%.
Konserwatywny plan
- I w porównaniu z ambitnymi celami biznesowymi dla bankowości korporacyjnej, a szczególnie detalicznej, prognoza ta może nieco rozczarowywać - powiedział Artur Szeski z CDM Pekao. - Pytanie, czy jest to konserwatywna polityka zarządu, który tak jak w minionym roku pozostawił sobie możliwość podwyższenia planu, czy też takie mają być rezultaty. Istnieje możliwość, że wyniki obniży wyższa amortyzacja - zastanawia się analityk, który dla BRE przewiduje na ten rok 400 mln zł skonsolidowanego zysku brutto.
Średnia prognoz analityków dla banku na obecny rok mieści się w granicach 390 mln zł. Zapowiedzi spółki mogły więc być dla niektórych negatywnym zaskoczeniem. Bez entuzjazmu na wczorajsze wyniki i plany zareagowali inwestorzy. Kurs BRE na zamknięciu sesji wyniósł 187 zł i był niższy o 0,8% niż we wtorek.
Ambitny wzrost