Na czwartkowym NWZA akcjonariusze zdecydowali o splicie akcji. Pod koniec lutego każdy walor o nominale 2 zł zostanie podzielony na 10 nowych o nominale 20 groszy. Spółka ma dość stabilny akcjonariat i dlatego chcieliśmy, żeby akcje miały większą płynność - powiedział Witold Jesionowski, prezes Lubawy.
Dywidenda i emisja
Kluczowe decyzje zapadają pod dyktando jednego z akcjonariuszy - Krzysztofa Moski, posiadającego nieco ponad 7% akcji Lubawy. Na jego wniosek spółka może wypłacić 5 mln zł dywidendy. Decyzje zapadną na WZA, które powinno odbyć się na przełomie kwietnia i maja - uważa W. Jesionowski. Do udziałowców może wrócić prawie cały zysk, bo według szacunków zarządu, firma zarobiła w ub.r. 5,5 mln zł, przy przychodach 25 mln zł (rok wcześniej odpowiednio: 3,6 mln i 30 mln zł).
Będą przejęcia
Krzysztof Moska chce też emisji z prawem poboru. Za posiadaną akcję będzie można kupić dwie nowe po 21 groszy (po splicie). Zobowiązał się do objęcia dodatkowo blisko 10% akcji, jeśli dotychczasowi akcjonariusze nie wyrażą chęci ich nabycia. W wyniku emisji firma uzyska blisko 12,2 mln zł.