Prymus, w którym giełdowa Lubawa chce zwiększyć udziały do 100%, chce przejąć w niedługim czasie pakiet kontrolny jednej z dwóch spółek z sektora chemicznego. - Uzyskaliśmy zaproszenie do sfinalizowania umowy dotyczącej zakupu akcji słowackiej spółki chemicznej i z dużym prawdopodobieństwem mogę stwierdzić, że rozmowy zakończą się powodzeniem - powiedział Krzysztof Moska, współwłaściciel Prymusa (50% udziałów) i jednocześnie akcjonariusz Lubawy (7% kapitału).
Krzysztof Moska nie chciał na razie ujawnić nazwy słowackiej firmy. - Jest to spółka, która w 2005 r. uzyskała 5 mln USD zysku netto. Jeśli ta umowa nie dojdzie do skutku, będziemy starali się o przejęcie firmy niemieckiej - dodał.
Przejęcie sfinansowałyby Prymus i Lubawa. Akwizycja spowoduje, że giełdowa spółka, specjalizująca się dotąd w produkcji sprzętu logistycznego, turystycznego i wojskowego, weszłaby mocniej w sektor chemiczny. Prymus, w którym Lubawa ma obecnie 50%, zajmuje się sprzedażą surowców chemicznych do produkcji chemii budowlanej oraz przetwórstwa tworzyw sztucznych (w 2005 r. uzyskał 17 mln zł przychodów ze sprzedaży, wypracowując 2,2 mln zł zysku netto). Dzięki przejęciu zagranicznej spółki, zamierza wejść na rynki europejskie oraz umocnić pozycję w Polsce. Słowacka firma eksportuje bowiem swoje produkty do naszego kraju.
Krzysztof Moska oraz Lubawa starają się także o przejęcie (po 50% udziałów) polskiej spółki chemicznej, która jest w stanie upadłości. - Czekamy na rozpoczęcie przetargu. Jest to firma, która w ubiegłym roku wypracowała zysk, a jej przychody ze sprzedaży były ośmiocyfrowe - powiedział K. Moska. Pieniądze na przejęcie tej spółki Lubawa chce uzyskać poprzez emisję akcji. - Jednak gdyby przetarg odbył się wcześniej, a jest to możliwe jeszcze w pierwszym kwartale tego roku, mamy trochę wolnych środków - powiedział Witold Jesionowski, prezes Lubawy. Jeśli akwizycje się powiodą, skonsolidowany zysk netto Lubawy przekroczy w 2006 roku 10 mln zł - twierdzi Krzysztof Moska. Prezes Jesionowski na razie podtrzymuje wcześniejsze prognozy zysku na poziomie 6-7 mln zł.
150 tys. ton - tyle gotowych biokomponentów oleju napędowego lub substancji potrzebnych do jego produkcji będzie rocznie kupować (od 2008 roku) węgierski koncern MOL