Reklama

Słowacja będzie dla nas konkurencją

W ostatnich tygodniach kilka polskich firm (wśród nich są spółki notowane na GPW) zapowiedziało, że rozpocznie produkcję bioetanolu. Skąd ta moda? Być może ze Słowacji, gdzie budowa fabryki biokomponentów rozpoczęła się jeszcze pod koniec 2005 r. Tamtejszy zakład może się stać poważną konkurencją dla naszych wytwórców.

Publikacja: 17.02.2006 08:06

Jedynym w Polsce producentem biodiesla, czyli mieszaniny oleju napędowego z estrami metylowymi, produkowanymi na bazie oleju rzepakowego, jest na razie należąca do grupy Orlen Rafineria Trzebinia. Produkcję biokomponentów rozpoczęto tu jeszcze pod koniec 2004 roku, czyli na długo przed wybuchem mody na bioetanol.

Multum bioproducentów

Szał na produkcję biokomponentów rozpoczął się bowiem w Polsce dosłownie kilka tygodni temu. W połowie stycznia wejście w ten segment zapowiedziały Zakłady Azotowe Puławy.

Nie minął tydzień, a zamiar budowy w dawnej rafinerii Czechowice instalacji do produkcji biokomponentów ogłosiła Grupa Lotos. Gdański koncern zamierza wydać na ten cel od 70 do 75 mln zł. Jak powiedział Marek Sokołowski, wiceprezes spółki ds. operacyjnych, docelowo roczna produkcja biokomponentów w czechowickiej fabryce ma sięgnąć poziomu 100 tys. ton.

Na kolejne deklaracje, dotyczące biopaliwowego biznesu, nie trzeba było długo czekać. Chęć rozpoczęcia produkcji zgłaszały w błyskawicznym tempie kolejne giełdowe spółki: Skotan ze Skoczowa (wkrótce zmienia nazwę na Oleochemia) i elbląski Elstar Oils.

Reklama
Reklama

Rozbudowę stosunkowo niewielkiej instalacji do produkcji bioetanolu w firmie Petrochemia Blachownia zapowiedział jej nowy właściciel, również notowana na GPW, węgierska spółka BorsodChem. Oprócz biokomponentów do benzyny, wytwarzane mają być tutaj również biododatki do oleju napędowego.

Z giełdowymi spółkami na polu bioetanolu konkurować będą także nie notowane na GPW firmy: Polmos Wrocław, Solvent Dwory, J&S Group, zachodniopomorski Biopal, Doschem z Sopotu, wielkopolskie Petroestry czy przedsiębiorstwo Biopaliwa z Płocka.

Za miedzą już budują

Tymczasem w sąsiedniej Słowacji - w mieście Leopoldov niedaleko Trnavy, już pod koniec 2005 r. rozpoczęto budowę nowoczesnej fabryki bioetanolu. Na razie będzie to jedyny tego typu zakład u naszych południowych sąsiadów. Fabrykę stawia firma Skanska, a wyposażać ją będą spółki z Niemiec. Wartość inwestycji szacuje się na co najmniej 2,5 mld SKK, czyli ok. 254 mln zł. Według innych źródeł, łączne koszty mogą sięgnąć 2,8 mld SKK, a nawet 3 mld SKK (od 285 do 305 mln zł).

- Budowę zakończymy i rozpoczniemy produkcję jeszcze w I kwartale 2007 roku - zadeklarował w rozmowie ze słowacką agencją TASR Peter Kostík, prezes przedsiębiorstwa Enviral, które stawia zakład.

Enviral to spółka córka znanej firmy gorzelnianej Slovenské Liehovary a Likérky z Leopoldova. Powstał prawie dwa lata temu, w marcu 2004 r., a jego kapitał założycielski wynosi 425 mln SKK (ok. 43 mln zł).

Reklama
Reklama

Ponad 100 tys. ton?

Głównym zadaniem Enviralu ma być wytwarzanie biokomponetów. Będą one wytwarzane w powstającym właśnie obiekcie, którego powierzchnia sięgnie 50 tys. mkw. (nie opodal już istniejących zakładów gorzelnianych SLL). Ile bioetanolu miałoby tu powstawać, przedstawiciele inwestora nie ujawnili. Nieoficjalnie mówi się, że moce produkcyjne fabryki mają wynieść co najmniej 120 tys. m3 rocznie.

Można przypuszczać, że przy takiej skali inwestycji, także produkcja w nowej fabryce Enviral nie będzie mała. Np. w polskich warunkach postawienie instalacji do produkcji biokomponentów, której wydajność wynosiłaby 100 tys. ton produktu rocznie, związane jest z wydatkiem rzędu co najmniej kilkudziesięciu milionów złotych.

To, że w Leopoldovie powstanie znaczący zakład, pośrednio potwierdza również Július Forsthoffer, sekretarz słowackiego Stowarzyszenia Wytwórców Spirytusu i Spirytualiów. - Tworzenie małych zakładów o niskich mocach produkcyjnych w biznesie biopaliwowym się nie opłaca - twierdzi.

Słowackie biokomponenty wytwarzane byłyby - w odróżnieniu od tego, do czego przyzwyczaja nas rodzima produkcja - z kukurydzy. W Polsce surowcem do tego typu produkcji jest bowiem najczęściej rzepak. U naszych południowych sąsiadów, a także na Węgrzech, wykorzystuje się w tym celu właśnie kukurydzę, a np. w Austrii - pszenicę. Surowcem najczęściej na świecie wykorzystywanym do produkcji bioetanoli jest natomiast trzcina cukrowa oraz wytwarzana z niej melasa.

Potencjalni konkurenci

Reklama
Reklama

Produkowany w Leopoldovie surowiec ma trafiać do rafinerii Slovnaftu, spółki zależnej od węgierskiego MOL-a. - Mamy to szczęście, że nasza fabryka leży blisko Slovnaftu i mamy już gotową infrastrukturę - deklaruje Robert Spišák z zarządu spółki Enviral. Jednak jeśli moce produkcyjne nowej fabryki osiągnęłyby taki poziom, o jakim się mówi, to przekraczałby on całe zapotrzebowanie słowackich rafinerii Slovnaftu. Dlatego bioetanol z Leopoldova ma trafiać również do głównej siedziby MOL-a na Węgrzech.

Przypomnijmy, że pod koniec stycznia 2006 r. MOL ogłosił przetarg na dostawy komponentów do produkcji biodiesla. Od 2008 r. węgierski koncern paliwowy będzie kupować rocznie 150 tys. ton gotowych biokomponentów oleju napędowego lub potrzebnych do jego produkcji substancji. Przewiduje również opcję na zakup kolejnych 50 tys. ton.

O kontrakty będą się ubiegać z pewnością polscy producenci bioetanolu. Możliwość złożenia oferty rozważa już BorsodChem, o czym poinformował prezes spółki Laszlo Kovacs. Koncern chciałby sprzedawać MOL-owi substancje, które byłyby wytwarzane w Polsce, w kupionej w ubiegłym roku od Ciechu firmie Petrochemia Blachownia. Także inni potencjalni wytwórcy biokomponentów z pewnością ostrzą sobie zęby na dostawy dla MOL-a. Obecność za miedzą silnego słowackiego konkurenta może krzyżować im szyki. Warto podkreślić nie tylko to, że ze Słowacji na Węgry jest znacznie bliżej niż od nas do "Bratanów", ale również to, że za naszą południową granicą wciąż siła robocza jest trochę tańsza niż w Polsce, a system podatkowy korzystniejszy niż nasz.

Chińskie biopaliwa

Chiński rząd także opracowuje właśnie

Reklama
Reklama

długoterminowy program wykorzystania alternatywnych wobec ropy źródeł energii

- podał w tym tygodniu pekiński China Daily

Newspaper, cytując przedstawicieli

państwowego komitetu ds. rozwoju i reform.

Jak powiedział gazecie reprezentujący ten komitet Wu Yin, program będzie włączony do planu rozwoju socjalno-ekonomicznego 11. pięciolatki Chińskiej Republiki Ludowej (na lata 2006-2010).

Reklama
Reklama

Zgodnie z założeniami, podstawowym zamiennikiem ropy naftowej miałby być gaz ziemny. W znacznie większym niż dotychczas stopniu Chiny mają wykorzystywać

także odnawialne źródła energii, w szczególności zaś energię słoneczną. Wiceprezes komitetu Zhang Guobao podkreślił, że konieczny jest również rozwój energetyki

jądrowej i wiatrowej. Największą jednak nowością wydaje się program rozwoju

produkcji bioetanolu. Ma się go w Chinach produkować na bazie ziemniaków,

kukurydzy, pszenicy oraz trzciny cukrowej.

Reklama
Reklama

W ciągu najbliższych kilku lat, na budowę zakładów wytwarzających biokomponenty chiński rząd ma wydać 15 mld USD.

10 tys. ton - tyle ciekłego amoniaku przerobiły Zakłady Azotowe Puławy od października do grudnia ubiegłego roku.

7% - taką część całej sprzedaży PGNiG (Polskiego Górnictwa Naftowego

i Gazownictwa) kupują same tylko Zakłady Azotowe Puławy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama