Kiedy Grupa Onet sprzeda Wydawnictwo Pascal? Ten proces ciągnie się już bardzo długo.
Dłużej niż zakładaliśmy. W tej chwili zastanawiamy się, co zrobić, aby go przyspieszyć. W każdym razie jest naszą intencją, aby zakończyć transakcję przed ofertą akcji Grupy Onet.
Czy to znaczy, że wrócicie do rozmów z firmami, których oferty zostały kiedyś odrzucone?
Powtórzę: proces sprzedaży Pascala nie jest procesem mnie satysfakcjonującym. Szukamy sposobów, aby z jednej strony zapewnić Grupie Onet homogeniczność aktywów, a nam zadowalające rozwiązanie pod względem finansowym.
Kwota, którą ITI może uzyskać ze sprzedaży akcji tej spółki, nie będzie bagatelna. Czy są plany zainwestowania tych pieniędzy?
Są.
Uchyli Pan rąbka tajemnicy? I dlaczego nie spłacić za te pieniądze części zobowiązań wobec TVN?
Nie uchylę rąbka tajemnicy, w co inwestujemy. Zobowiązania wobec TVN mają określony prawnie wiążący schemat oraz algorytm spłaty i nie widzę powodu, aby akurat w powiązaniu z ofertą Onetu dokonywać jakichkolwiek przyspieszeń.
ITI zamierza wychodzić poza branżę medialną?
Nie mamy takich planów. Będziemy się koncentrować na szeroko rozumianej branży medialnej. To obszar, na którym się znamy. Nie sądzę, aby wystąpiły okoliczności, przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości, które miałyby to zmienić. Uprzedzając pytanie, nasza polityka zakładająca nieangażowanie się w media drukowane, pozostaje w mocy. To nie jest sektor, w którym moglibyśmy wnieść dużo nowego.
Czy plany upublicznienia Multikina są aktualne?
Są, ale kino jest trochę jak rolnictwo. Szalenie kapryśne i zależne od czegoś, na co mamy ograniczony wpływ, czyli od filmów, które są nam dostarczane. Ubiegły rok był pod tym względem bardzo zły dla branży. I to na całym świecie, nie tylko w Polsce. Zarówno Europa, jak i USA odczuły brak hitów. Dane za styczeń i luty, m.in. dzięki naszej produkcji, wskazują na poprawę. "Tylko mnie kochaj" ściągnął do kin ponad milion widzów.
Plan na ten rok to budowa kin w nowych lokalizacjach. Proces inwestycyjny chcemy zakończyć w 2007 r. W drugiej połowie przyszłego roku chcielibyśmy być gotowi do podjęcia decyzji o ewentualnym upublicznieniu Multikina. Nie wykluczam, że do tego czasu będziemy otwarci na propozycje konsolidacyjne.
Z tego co wiem fundusze, które mają akcje operatora kin Helios, chcą wyjść z inwestycji. Badaliście Państwo tę firmę?
Nie badaliśmy jej, ale znamy tę firmę.
Odbywa Pan wiele rozmów z podmiotami zainteresowanymi TVN?
Nasza polityka jest niezmienna od lat. Jesteśmy i pozostaniemy strategicznym, dominującym inwestorem w TVN.
Chyba, że ktoś kupi ITI
Ale ITI też nie jest na sprzedaż.
Nie nudzi się Panu w ITI? Portfel raczej ograniczony w porównaniu z tym, co miało BRE.
Wręcz przeciwnie. To była bardzo rozsądna decyzja zawodowa. Trafiłem w otoczenie ludzi, których cechuje przedsiębiorcze podejście do biznesu, czego wyrazem było wiele transakcji. Tylko z zewnątrz się wydaje, że dwie spółki giełdowe to mało. Kapitalizacja rynkowa tych firm jest znacznie większa niż BRE Banku. Grupa zatrudnia prawie 2 tysiące ludzi na etatach i ma setki współpracowników. Mam pełne ręce roboty.
Dziękuję za rozmowę.
Wojciech Kostrzewa
Studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim, ukończył ekonomię na Uniwersytecie Kilońskim (Niemcy). W latach 1988-1991 pracował w Institut fuer Weltwirtschaft w Kiel. W latach 1989-1991 doradzał Leszkowi Balcerowiczowi. W 1990 r. w wieku niespełna 30 lat objął stanowisko prezesa Polskiego Banku Rozwoju. W listopadzie 1995 r. przeszedł do BRE. Kierował tym bankiem od maja 1998 roku do listopada 2004 r. Wcześniej był jego wiceprezesem i pierwszym wiceprezesem. Od 2002 r. do 2004 r. pełnił też funkcję członka zarządu regionalnego Commerzbank AG. Odpowiadał za całość operacji w Europie Centralnej i Wschodniej. Od 2004 r. jest prezesem Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo--Handlowej. Jest też członkiem Polskiej Rady Biznesu.