- Wśród ośmiu największych giełdowych banków nasze przychody operacyjne w minionym roku rosły najszybciej, bo o ponad 11%. Zysk netto poprawił się o ponad jedną piątą - pochwalił się Sławomir Sikora, prezes Handlowego.
Przy przychodach przekraczających 2,3 mld zł grupa zarobiła w 2005 r. 608,2 mln zł, wobec 495 mln zł w 2004 r. W IV kwartale było to 111 mln zł, wobec 112 mln zł przed rokiem. Zysk operacyjny już pod koniec minionego roku wypadł lepiej niż netto i wyniósł 158 mln zł, wobec 143 mln zł w 2004 r. Zapowiada się, że ubiegłoroczne zyski grupy trafią do portfeli akcjonariuszy w całości. Gdyby tak się stało, na walor przypadnie 4,6 zł dywidendy. - Dotychczasowe analizy wskazują, że obecny poziom kapitału wystarczy do realizacji celów na 2006 r. - zadeklarował prezes.
Prezes nie chciał prognozować tegorocznych wyników. Choć liczy, że w dłuższej perspektywie wskaźnik koszty/dochody zejdzie w okolice 50%. Teraz po spadku o niemal 7% wynosi 68%. - Zakładamy, że obecny poziom kosztów pozwoli na wypracowanie znacznie wyższych dochodów. Dyscyplina kosztowa będzie jednym z tegorocznych priorytetów - powiedział S. Sikora. W minionym roku koszty jednak wzrosły o 7%, do 1,4 mld zł. W IV kwartale, w porównaniu z tym samym okresem przed rokiem, powiększyły się o 5%. Spółka tłumaczy to m.in. rozwojem sieci CitiFinancial (na koniec ub.r. bank miał ponad 60 placówek sprzedaży kredytów gotówkowych, w 2006 r. chce zwiększyć ich liczbę do 100.). Wyższe koszty są też wynikiem wzrostu wynagrodzeń oraz rozwoju infrastruktury teleinformatycznej. Przyłożyły się do tego również odprawy dla pracowników - w grudniu wymówienie dostało 220 osób. Ostatecznie z ponad 500 osób odeszło 300, a ok. 200 znalazło zatrudnienie w ramach grupy na innych stanowiskach.
Zwrot na kapitale m.in. dzięki obniżeniu kapitału poprawił się w minionym roku z 8,1% do 10,2%.
Prezes zapytany o to, czy fuzja Pekao i BPH dojdzie do skutku, czy też nie, oświadczył, że bank przygotowuje się na dwa scenariusze. - Jestem jednak przekonany, że rynek finansowy będzie jednym z głównych motorów integracji w UE - dodał.