W październiku ubiegłego roku PKO BP sfinalizował transakcję sprzedaży portfela złych kredytów funduszowi sekurytyzacyjnemu. Sprzedał należności o nominalnej wartości przekraczającej 600 mln zł. Bank nie informował, jaki był wpływ tej transakcji na wyniki. Nieoficjalnie wiadomo, że spowodowała ona wzrost zysku brutto w granicach 50 mln zł. Wynik brutto PKO BP wyniósł w IV kwartale 460 mln zł (rok wcześniej zysk brutto wynosił 363 mln zł). Sprzedaż złych kredytów dała PKO BP około połowy przyrostu zysku.
Efekty dla banku
Przemysław Majka, dyrektor zarządzający, kierujący Centrum Restrukturyzacji i Windykacji PKO BP, mówił PARKIETOWI przed dwoma tygodniami, że sprzedano należności, które były zakwalifikowane do kategorii "stracone". Transakcja pozwoliła rozwiązać rezerwy na kwotę ok. 170 mln zł. Na należności w tej kategorii ryzyka tworzy się 100% rezerw. Dlaczego były znacznie mniejsze od sprzedanego portfela? W niektórych wypadkach w grę wchodziły zabezpieczenia, które pozwalają zmniejszać kwotę zawiązywanych rezerw. Część należności była już wcześniej spisana poza bilans. Część należności stanowiły odsetki i koszty, na które rezerw się nie tworzy.
Głównie dzięki tej transakcji, w IV kw. 2005 r. PKO BP miał pozytywny wynik z tytułu rezerw. W ostatnim kwartale ich saldo wyniosło (na poziomie grupy) 54,5 mln zł. W podobnym okresie 2004 r. saldo było ujemne - wyniosło niemal 156 mln zł.
Zysk powiększa jednak tylko część rozwiązywanych rezerw. Innym źródłem dochodu w przypadku sprzedaży wierzytelności funduszowi sekurytyzacyjnemu jest kwota, jaką płaci nabywca. Znaczenie ma także możliwość zaliczenia w koszty uzyskania przychodu straty związanej ze sprzedażą należności poniżej wartości nominalnej. Przemysław Majka szacuje tę kwotę na kilkanaście milionów złotych.