Spośród obu spółek bardziej stabilną sytuacją finansową cechuje się Sanwil. Jego przychody są o ponad 70% większe niż Mastersa. W ubiegłym roku był na skraju rentowności (stracił 17 tys. zł), gdy strata Mastersa wyniosła ponad 1,1 mln zł, czyli 7,7% przychodów ze sprzedaży.

Biorąc pod uwagę trendy wyników w ostatnich kilku latach, trudno uznać, że którakolwiek ze spółek zrobiła wyraźny postęp. Masters zanotował w ub.r. rekordowo małą sprzedaż. Co prawda, udaje mu się konsekwentnie ograniczać straty, jednak tempo poprawy jest w ostatnim czasie dość powolne. W ub.r. strata netto była jedynie 18% mniejsza niż w 2004 r. Z kolei Sanwil nie zdołał utrzymać w ub.r. ani przychodów z 2004 r. (zmalały o 2,2%), ani zysku netto, który rok wcześniej przekraczał 8,4 mln zł.

Jednocześnie koniec ub.r. i początek br. przyniosły pokaźną zwyżkę notowań obu firm. Pytanie tylko, czy nie stały się one już zbyt drogie. Wskaźnik Cena/Wartość księgowa w obu przypadkach przekracza 3 i jest to poziom najwyższy w ostatnich pięciu latach.