Podatkowa grupa kapitałowa umożliwia kilku firmom wspólne rozliczanie się z fiskusem. Tyle że warunki utworzenia takiej grupy są bardzo wyśrubowane. - Jednym z takich warunków jest to, że cała grupa powinna mieć minimum 3-proc. rentowność - powiedział Jarosław Koziński, szef działu doradztwa podatkowego Ernst&Young. - To może być trudne do spełnienia. Gdy taka grupa składałaby się z dwóch firm o podobnej wielkości, a jedna miała ujemną rentowność na poziomie 3 procent, to druga, żeby "zarobić" na pierwszą i dać całej grupie wymagany poziom dochodowości, musiałaby mieć 9-proc. rentowność.
Dlatego resort zastanawia się nad liberalizacją przepisów o grupach. Ewentualnie - nad ich likwidacją.
Specjaliści uważają, że w przypadku likwidacji tych przepisów należałoby w zamian zaproponować korzystne dla firm przepisy o holdingach.
- Obecnie jest tak, że polski holding, który dostaje od zagranicznej spółki dywidendę, płaci od niej 19-proc. podatek. W przypadku dywidendy od polskiej spółki też płaci 19-proc. podatek, który potem można odliczyć od podatku płaconego od dochodów holdingu. Tyle że ma to rację bytu, gdy spółka holdingowa ma jakieś własne dochody. Gdy źródłem są tylko dywidendy od spółek zależnych, wtedy nie ma od czego tego podatku odliczyć - wyjaśnił J. Koziński.
A skutki tych regulacji są takie, że przedsiębiorcy, którzy chcą uporządkować swoją grupę kapitałową, powołując spółkę holdingową do zarządzania, rejestrują ją poza Polską. - Trudno podać tutaj jakieś konkretne liczby, ale ten trend ucieczki holdingów poza nasz kraj jest widoczny - przyznał J. Koziński.