- PGNiG jest w przededniu rozmów z Gazpromem - powiedział w rozmowie z PAP prezes URE Leszek Juchniewicz. Sama spółka nie potwierdza tych informacji. - PGNiG nie będzie udzielać komentarzy w sprawie prowadzonych rozmów, bo są objęte poufnością - poinformowała nas Małgorzata Przybylska, rzeczniczka spółki.
Sprawa do arbitrażu?
Rozpoczęcia negocjacji o podwyżkach cen gazu Rosjanie domagają się od listopada ubiegłego roku. Wtedy spółka odpowiedziała, że nie widzi podstaw do zmiany cen w obowiązującym kontrakcie. W połowie lutego Gazprom stwierdził, że chce w ciągu miesiąca rozpocząć rozmowy w tej sprawie. Ostrzegał, że w razie fiaska negocjacji skieruje sprawę do arbitrażu. Jak ustaliliśmy, 15 marca odbyło się spotkanie władz PGNiG ze stroną rosyjską "w sprawie omówienia współpracy w zakresie realizacji kontraktu jamalskiego." Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wkrótce może się odbyć kolejne spotkanie.
PGNiG mówi o "spotkaniach" ze swoim głównym dostawcą gazu, a nie o negocjacjach. Zgodnie z zapisami umowy, gdyby w ciągu sześciu miesięcy od rozpoczęcia rozmów strony nie doszły do porozumienia, mają prawo pozwać partnera do sądu arbitrażowego w Sztokholmie.
Prezes URE zapytany, czy byłoby uzasadnione wystąpienie PGNiG o kolejne podwyżki cen gazu w tym roku, powiedział, że zależy to m.in. od tego, czy i jak zostanie zmieniony sposób ustalania ceny. - Ona może się zmienić tylko na naszą niekorzyść - zaznaczył prezes.