Dane dotyczące różnych wskaźników wzrostu cen były w ostatnich miesiącach lepsze od oczekiwań ekonomistów rynkowych. Większość analityków nie była w stanie trafnie przewidzieć nawet dynamiki cen konsumpcyjnych.
Największe różnice dotyczyły jednak cen producentów. Ekonomiści spodziewali się, że na przykład w grudniu były one o 0,8 proc. wyższe niż przed rokiem. Tymczasem podniosły się tylko o 0,5 proc. Zaskoczeniem dla rynku okazała się nawet - zwykle łatwa do przewidzenia - inflacja netto w lutym.
Mocni w inflacji
Ale właśnie prognozy inflacyjne okazały się mocnym punktem zespołu analityków PKO BP. Funkcję głównego ekonomisty pełni tam Łukasz Tarnawa. Trafne okazały się jego przewidywania dotyczące cen producentów w styczniu br. (0,5 proc.) oraz inflacji netto w lutym (0,8 proc.). "Lepiej od rynku" analitycy PKO przewidywali też inflację w styczniu (GUS podał, że było to 0,7 proc., PKO spodziewał się 0,8 proc., ale prognoza całego rynku była jeszcze wyższa) i ceny producentów w lutym.
Ekonomiści PKO BP dobrze radzili sobie również z prognozowaniem popytu w gospodarce. Np. dwukrotnie (na trzy próby) udało im się lepiej niż całemu rynkowi przewidywać dynamikę produkcji przemysłowej. Słabą stroną analityków PKO jest natomiast sprzedaż detaliczna. Skąd o tym wiemy? Prognoz tego wskaźnika w ogóle nam nie przysyłają.