Piątkowe wybicie w górę oznacza, że zakończył się trend boczny, w jakim WIG20 pozostawał przez trzy miesiące. Wszystko wskazuje na to, że była to przejściowa formacja zapowiadająca kontynuację hossy. Wybicie zostało potwierdzone przez wysokie obroty na akcjach z WIG20 - ponad 1,3 mld zł. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że średnioterminowy trend zmienił się na wzrostowy. To samo w sobie może być powodem do kupna akcji, nawet jeżeli niebawem rynek czeka korekta.
3180 pkt na celowniku
Można oczekiwać, że WIG20 wzrośnie przynajmniej o tyle, ile wynosiła szerokość dotychczasowego trendu bocznego. Jego górnym ograniczeniem były szczyty z lutego i marca: 2954-2956 pkt. Z kolei dolną granicę stanowił marcowy dołek - 2728 pkt. Z tego wynika, że szerokość trendu bocznego wynosiła prawie 230 pkt. Wobec tego WIG20 powinien osiągnąć przynajmniej 3180 pkt.
Ile czasu może zająć dotarcie do docelowego poziomu? W ubiegłym roku w trakcie dwóch fal wzrostowych WIG20 szedł w górę mniej więcej w stałym tempie. Przykładowo: w okresie od połowy maja do początku października indeks wzrósł o 734 pkt, co dawało średnio 37 pkt na tydzień. Gdyby takie tempo utrzymało się teraz, to na dotarcie do 3180 pkt potrzeba będzie ok. 6 tygodni.
Na prędkość zwyżki może mieć tym razem wpływ "okrągły" poziom 3 tys. punktów, do jakiego zbliżył się WIG20. Przebicie tej psychologicznej bariery może wzbudzić falę euforii. Z podobną do obecnej sytuacją mieliśmy do czynienia ponad rok temu. W połowie lutego 2005 r. WIG20 pokonał poprzedni szczyt (1967 pkt), po czym musiał praktycznie od razu zmierzyć się z barierą 2000 pkt. Jej pokonanie sprawiło, że w ciągu zaledwie siedmiu sesji indeks przebył kolejne 100 pkt w górę. Potem jednak do dzieła przystąpili sprzedający.