Opoczno zadebiutowało na giełdzie w czerwcu 2005 r. Spółka kusiła inwestorów kilkudziesięcioprocentową dynamiką zysków (w 2004 r. zarobiła 76 mln zł). Zarząd zapowiadał jeszcze lepsze wyniki na koniec 2005 r., pomimo że rozpoczął się on dla firmy na minusie. Zastanawiające? W sierpniu producent płytek ceramicznych opublikował pierwszą prognozę. Zysk netto miał być o 1/3 niższy od wypracowanego rok wcześniej. Niestety - kiepski III kwartał skłonił zarząd w listopadzie do kolejnej obniżki szacunków. Wynik netto na koniec roku miał być o 1/4 niższy od zapowiadanego trzy miesiące wcześniej. Za negatywne informacje przypłacił głową Sławomir Frąckowiak, którego rada nadzorcza odwołała z funkcji prezesa. Nie pomogło. Jak okazało się na początku tego roku, listopadowej prognozy też nie udało się spółce wykonać. Co z tym fantem zrobić? Znów trzeba skorygować. Na dwa dni przed opublikowaniem raportu rocznego... Zarząd, jak poinformowano, zdawał sobie sprawę z tego, że zawiódł inwestorów. To już sukces! Producent płytek ceramicznych zarobił ostatecznie niewiele ponad 1/3 tego, co rok wcześniej.