- Nie znam na razie systemu przeprowadzania dogrywek, dlatego nie chcę go oceniać. Niższa cena zamówienia oznacza dla nas niższą marżę - mówi Wincenty Boryca, wiceprezes Protektora produkującego obuwie dla wojska. Sytuacji nie chce też komentować giełdowa Lubawa, wytwarzająca m.in. kamizelki kuloodporne czy namioty wojskowe. - Do systemu elektronicznych licytacji będę mógł się odnieść po jego uruchomieniu. Moim zdaniem, cena nie zawsze powinna decydować o wyborze oferty. Ważne jest doświadczenie firmy, posiadane certyfikaty, jakość produktów, czy też rzeczywiste możliwości produkcyjne - uważa Witold Jesionowski, prezes Lubawy.
Dogrywki elektroniczne
Prawdopodobnie na początku maja Ministerstwo Obrony Narodowej zacznie przeprowadzać aukcje elektroniczne na zakup towarów. Aukcja w czystej postaci będzie dotyczyła produktów jednoznacznie opisanych, gdzie jedynym kryterium wyboru będzie cena. - Do takich produktów będzie można zaliczyć np. sprzęt biurowy albo komputery - mówi Maciej Wnuk, pełnomocnik ministra ds. procedur antykorupcyjnych. Dodatkowym ograniczeniem będzie łączna kwota zamówienia, która nie może być wyższa niż 60 tys. euro.
Ministerstwo chce jednak głównie wykorzystywać platformę do dogrywek elektronicznych. Praktycznie każdy przetarg ma kończyć się licytacją. - Oferenci będą mogli w ten sposób modyfikować cenę i inne mierzalne elementy oferty. Wielokrotnie dochodziły do nas ich głosy o takiej potrzebie. Przedstawiciele firm twierdzili, że gdyby wiedzieli o wysokości cen konkurentów, sami obniżyliby swoje. Teraz będą mieli na to szansę - dodaje Maciej Wnuk.
Konieczna nowelizacja