Zetkama ma własną odlewnię w Ścinawce Średniej. W I kwartale spółka zarobiła 1,51 mln zł przy 19,32 mln zł obrotów. Po I kwartale 2005 r. miała 1,4 mln zł zysku przy nieco wyższych przychodach (19,62 mln zł). - Zima wstrzymała nieco krajowy handel i sprzedaż była mniejsza od zaplanowanej - mówi Leszek Jurasz, prezes Zetkamy. Według założeń przedsiębiorstwa, obroty miały wynieść 20,1 mln zł. Przy mniejszych przychodach spółce udało się wypracować o 7,8 proc. większy zysk netto niż w I kwartale 2005 r. - To również dzięki temu, że zabezpieczamy się przed wahaniami kursu - tłumaczy L. Jurasz. Zetkama większość produkcji sprzedaje za granicę. Obrót zrealizowany w kraju wyniósł 5,6 mln zł i stanowił ok. 30 proc. całości. W stosunku do I kwartału 2005 r. wartość spadła o ponad 1 mln zł. - Sprzedajemy wyroby na całym świecie. W Europie Zachodniej to głównie Niemcy, Włochy i Holandia, dobrze rozwija się Wschód - mówi prezes. Jego zdaniem, Rosja i kraje byłego ZSRR są obiecującym i dynamicznym rynkiem.

W I kwartale powołano zespół, który dokonał przeglądu maszyn pod względem ich optymalnego wykorzystania i oszczędności. Przedsiębiorstwo realizuje program Lean Manufacturing, polegający na obniżaniu kosztów produkcji. Zakończy się po przeniesieniu maszyn do nowej fabryki. - Przeprowadzka odbędzie się w pierwszym kwartale 2007 r. Zakupimy również nowe maszyny - mówi prezes Jurasz. Kontrakt z generalnym wykonawcą, który postawi nową halę produkcyjną, ma być podpisany w przyszłym miesiącu. Zdaniem L. Jurasza, fabryka powstanie jeszcze w tym roku. Wtedy wzrosną moce produkcyjne. Prognoza na 2006 r. zakłada 84 mln zł obrotów i 6,62 mln zł zysku netto (odpowiednio 7,7 i 11 proc. więcej niż w 2004 r.). Zdaniem prezesa Jurasza, w 2007 r. możliwe jest osiągnięcie 100 mln zł obrotów.

Zetkama planowała rozwój i wzbogacenie asortymentu na drodze przejęć. Nic nie wyjdzie z akwizycji zagranicznej. Na celowniku były jeszcze dwie krajowe spółki. Rozmowy z jedną z nich były nawet zaawansowane, jednak właściciele postanowili je zawiesić.