Jedna z czołowych agencji ratingowych uzasadniła swój krok informacjami o zainteresowaniu MOL-a rosyjską spółką Udmurtneft. "Finansowe skutki przejęcia Udmurtneftu będą większe i potencjalnie bardziej ryzykowne niż oczekiwano" - ocenia agencja. Rating MOL-a nadal wynosi "BBB-".

Swój optymizm co do spółki skorygował również András Zékány, analityk ING Securities. Obniżył rekomendację dla węgierskiej firmy, ponieważ mimo poprawy perspektyw wyników finansowych zmniejszył się potencjał dalszego wzrostu kursu akcji. Od początku kwietnia papiery MOL-a zyskały na budapeszteńskiej giełdzie 20 proc., czyli zdecydowanie więcej niż główny indeks węgierskiej giełdy BUX (na GPW papiery MOL-a zyskały 11,7 proc.). W piątek na zamknięciu papiery spółki wyceniano w Budapeszcie na 24 850 forintów, a w Warszawie na 360 zł. - Chcielibyśmy podkreślić, że zwyżkująca ropa naftowa działa pozytywnie tylko na część produkcji MOL-a, a spółka może mieć trudności w przerzuceniu całego wzrostu cen surowca na konsumentów - uzasadnia analityk. Obniżając rekomendację Zékány, podwyższył jednocześnie wycenę docelową papierów spółki o 7,5 proc. z 26,5 tys. forintów (ok. 389,2 zł) do 28,5 tys. forintów (ok. 418,6 zł). Poziom ten papiery spółki przekroczyły w poniedziałek. Zékány podniósł jednocześnie prognozę tegorocznego zysku EBITDA spółki o 3,5 proc. do 438 mld forintów (6,43 mld zł).

Przed kilkoma dniami jeden z większych amerykańskich banków inwestycyjnych Lehman Bros obniżył rekomendację dla papierów MOL-a z "tak jak rynek" do "poniżej rynku".

Niewielka dywidenda

Z ubiegłorocznego wyniku netto 245 mld forintów (ok. 3,6 mld zł) MOL przeznaczy na wypłatę dywidendy tylko 35 mld forintów (0,51 mld zł). Oznacza to, że na jedną akcję przypadnie ok. 325 forintów (4,77 zł). Spółka uzasadnia to koniecznością utrzymywania rezerw finansowych na akwizycje. MOL prowadzi rozmowy w sprawie przejęć firm z sektora wydobycia, szczególnie w Rosji. Koncern planuje ponadto zwiększyć zaangażowanie w chorwackiej firmie paliwowej INA, w której ma teraz 25 proc.