Mimo że zarząd Pol- komtela proponował, aby na dywidendę poszła tylko połowa ubiegłorocznego zysku, rada nadzorcza podjęła inną decyzję. Jej rekomendacja dla walnego zgromadzenia była zgodna z porozumieniem, zawartym przez TDC i polskich akcjonariuszy spółki. Jak powiedział Maksymilian Bylicki, przewodniczący rady nadzorczej Polkomtela, akcjonariusze zgodzili się, aby dywidenda wyniosła 2,35 mld zł, (jakiś czas temu "Parkiet" szacował, że będzie to 2,4 mld zł).
Porozumienie z intencją
Polsko-duńskie porozumienie mówiło, że TDC, KGHM, PKN Orlen i Polskie Sieci Elektroenergetyczne będą zgodnie głosować za tym, aby na dywidendę przeznaczyć cały ubiegłoroczny zysk (blisko 1,1 mld zł) i niepodzielone zyski z lat ubiegłych. Równie zgodnie za wypłatą 100 proc. wyniku netto mają głosować także w przyszłym roku. Czy tak będzie?
- Porozumienie ma charakter intencjonalny. Głównym zadaniem akcjonariuszy jest zapewnienie spółce stabilnego rozwoju. Jeśli jednak sytuacja Polkomtela, tak jak ma to miejsce teraz, pozwoli na wypłatę całego zysku, nie jest to wykluczone - powiedział M. Bylicki.
Zapewnił, że zanim podjęto decyzję o wypłacie 2,35 mld zł dywidendy, akcjonariusze wysłuchali opinii zarządu i przeanalizowali sytuację finansową firmy oraz jej inwestycyjne potrzeby. Pytany, czy tak duży odpływ pieniędzy nie przeszkodzi Plusowi w realizacji planów, które snuje się w politycznych kuluarach (budowa grupy telekomunikacyjnej z aktywów należących do Skarbu Państwa) odpowiedział: - Na razie nie ma takich planów. Polkomtel skupia się na inwestycjach w swoje systemy w związku z rosnącą bazą klientów. Jeśli jednak kiedyś dojdzie do wniosku, że potrzebuje większej sieci, na pewno będzie go stać na ewentualne akwizycje czy rozbudowę własnej infrastruktury. Ocenił też, że Polkomtel będzie w stanie w tym roku wypracować wyniki lepsze niż w 2005 r.