Coraz więcej spółek interesuje się kontraktami terminowymi na uprawnieniach do emisji dwutlenku węgla (CO2). Handlować można za pośrednictwem BRE Banku.
- Tak naprawdę to oferujemy instrument pochodny, oparty na kontrakcie terminowym na uprawnienia do emisji CO2. Rynek towarowy, w tym i ten na pozwolenia na emisję, zyskuje na popularności - twierdzi Krzysztof Młynarz, specjalista ds. towarów w dealing roomie BRE Banku. Dodaje, że zgłasza się do nich coraz więcej firm zainteresowanych takimi operacjami. - W Polsce transakcja sprzedaży lub zakupu uprawnień nie może być rozliczona ze względu na brak krajowego rejestru. Nasz produkt umożliwia zabezpieczenie cen realizacji kontraktów w przyszłości. Transakcji dokonywać mogą nie tylko spółki, ale i osoby fizyczne - mówi K. Młynarz. Aby "zagrać" na uprawnieniach, trzeba mieć minimum 20 tys. euro. Wartość depozytu zabezpieczającego to 10 proc.
Teraz kluczową datą dla cen kontraktów będzie 15 maja. Do tego czasu wszystkie kraje Unii Europejskiej mają przedstawić plany emisyjne. - Wiele państw ma nadwyżki uprawnień. Moim zdaniem, cena za jedną tonę uprawnień powinna ustabilizować się na poziomie 15 euro - uważa Veronica Smart, analityk rynku w Energy Information Center.
Jej zdaniem, informacje ujawnione do tej pory przez kraje UE, które spowodowały spadek cen o 60 proc., miały nieoficjalny charakter. - Prawdziwy test rynek przejdzie po 15 maja. Wtedy Komisja Europejska wyda raport o pozwoleniach na emisję CO2, opisujący jak kształtowało się zapotrzebowanie na kontrakty w UE - uważa V. Smart.
W Polsce na razie bez obrotu