Nastąpił przełom. Mamy nową szansę na dywersyfikację źródeł gazu - powiedział wczoraj minister gospodarki Piotr Woźniak. - Udało nam się przekonać norweskie Gassco, aby dopuściło nas do współudziału w budowie gazociągu. Projekt wygląda bardzo zachęcająco - stwierdził.
Resort gospodarki wynegocjował udział Polski w konsorcjum 18 firm (norweskich i szwedzkich, m.in. Shella). Ostateczną deklarację mamy złożyć do listopada. Projekt budowy gazociągu zakłada stworzenie połączenia Karsto - Oslo - dalej do połowy wybrzeża szwedzkiego (okolice Goteborga). Dalej Polska na własną rękę mogłaby wybudować nitkę z Bua. Najbliżej leży Szczecin.
Skrzyżowanie gazociągów
Resort gospodarki nie chce na razie komentować problemu krzyżowania się norweskiej nitki z gazociągiem bałtyckim, który budować będą Rosja i Niemcy. Prawo morskie mówi obecnie, że rury, którymi przesyłany jest gaz, nie mogą się przecinać. Możliwe zatem, że strona polska poprzez przedłużenie gazociągu norweskiego pokrzyżowałaby plany budowy gazociągu łączącego Niemcy z Rosją. Premier Kazimierz Marcinkiewicz podkreśla, że Polska nie wyraża zgody na jego powstanie i nie zamierza przystępować do tego przedsięwzięcia. Zdaniem K. Marcinkiewicza, nie tylko zagraża ono bezpieczeństwu energetycznemu Polski, ale też jest zagrożeniem ekologicznym dla Bałtyku.
Jak zrealizować projekt?