Reklama

Polska rozważa połączenie z gazociągiem norweskim

Wraca pomysł, aby importować gaz ze Skandynawii. Tym razem gazociągiem, prowadzącym ze Szwecji do Polski

Publikacja: 12.05.2006 08:30

Nastąpił przełom. Mamy nową szansę na dywersyfikację źródeł gazu - powiedział wczoraj minister gospodarki Piotr Woźniak. - Udało nam się przekonać norweskie Gassco, aby dopuściło nas do współudziału w budowie gazociągu. Projekt wygląda bardzo zachęcająco - stwierdził.

Resort gospodarki wynegocjował udział Polski w konsorcjum 18 firm (norweskich i szwedzkich, m.in. Shella). Ostateczną deklarację mamy złożyć do listopada. Projekt budowy gazociągu zakłada stworzenie połączenia Karsto - Oslo - dalej do połowy wybrzeża szwedzkiego (okolice Goteborga). Dalej Polska na własną rękę mogłaby wybudować nitkę z Bua. Najbliżej leży Szczecin.

Skrzyżowanie gazociągów

Resort gospodarki nie chce na razie komentować problemu krzyżowania się norweskiej nitki z gazociągiem bałtyckim, który budować będą Rosja i Niemcy. Prawo morskie mówi obecnie, że rury, którymi przesyłany jest gaz, nie mogą się przecinać. Możliwe zatem, że strona polska poprzez przedłużenie gazociągu norweskiego pokrzyżowałaby plany budowy gazociągu łączącego Niemcy z Rosją. Premier Kazimierz Marcinkiewicz podkreśla, że Polska nie wyraża zgody na jego powstanie i nie zamierza przystępować do tego przedsięwzięcia. Zdaniem K. Marcinkiewicza, nie tylko zagraża ono bezpieczeństwu energetycznemu Polski, ale też jest zagrożeniem ekologicznym dla Bałtyku.

Jak zrealizować projekt?

Reklama
Reklama

Projekt współpracy ze Skandynawami jest bardzo podobny do tego, który miał być realizowany w 2002 roku przez PGNiG. Wtedy jednak został on storpedowany przez ówczesnego premiera Leszka Millera, już po podpisaniu kontraktu.

Nie wiadomo na razie, jakie polskie firmy miałyby wziąć udział w budowie połączenia z Norwegią i Szwecją.

- Ewentualny udział PGNiG jest w stanie zaszkodzić całemu przedsięwzięciu - mówi Grzegorz Pytel, pracownik naukowy Imperial College w Londynie, ekspert do spraw energetyki. - Jest to firma z głębokimi zależnościami rosyjskimi, przez co sytuacja z czasów Millera mogłaby się powtórzyć - stwierdzi.

Innego zdania jest Andrzej Pasławski, analityk BDM PKO BP, zajmujący się rynkiem paliwowym. - To prawda, że PGNiG jest w dużej mierze zależny od Rosji, ale strona Polska również ma pewną siłę przetargową - eksportujemy przecież na Zachód dużą część gazu z rosyjskich dostaw. Dlatego myślę, że obecne relacje handlowe z Rosjanami nie powinny mieć decydującego wpływu na ewentualny udział PGNiG w tym przedsięwzięciu - wyjaśnia.

Koszty nieznane

W projekcie mogłyby też wziąć udział operator gazociągów przesyłowych Gaz-System i polskie banki. Trudno jest oszacować koszt budowy gazociągu norweskiego. Byłby on niższy od rosyjsko-niemieckiego gazociągu, który ma kosztować nawet 9 mld USD.

Reklama
Reklama

Trzeba jeszcze przeprowadzić analizę ekonomiczną połączenia naszego systemu gazowego z Norwegią. Decyzję o udziale w budowie gazociągu Polska musi podjąć w tym roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama