Zarząd Redanu oferującego odzież przez sieć sklepów Top Secret, Troll oraz Textil Market kończy negocjacje z bankami w sprawie restrukturyzacji zadłużenia. Spółka chce wydłużyć terminy spłaty kredytów o rok. Chodzi o około 50 mln zł. - To ustabilizuje naszą sytuację finansową i pozwoli skoncentrować się na rozwijaniu podstawowego biznesu - powiedział Bogusz Kruszyński, dyrektor finansowy i członek zarządu Redanu. Pozostałe 30 mln zł zobowiązań krótkoterminowych firma zamierza spłacić jeszcze w tym roku. Ponad połowa pieniędzy ma pochodzić ze sprzedaży biurowca w Łodzi.
Część kredytów firma zamierza zamienić na długoterminowe lub na leasing finansowy. Wielkość zewnętrznego finansowania działalności chce utrzymać na poziomie kilkudziesięciu milionów złotych.
Spółka giełdowa odchodzi od sprzedaży hurtowej. Przez ten kanał dystrybucji pozbywa się jeszcze tylko starych zapasów (stoków). - W tym roku chcemy zakończyć ich wyprzedaż - stwierdził Piotr Kulawiński, prezes Redanu. Zalegające zapasy były jedną z głównych przyczyn dużych strat poniesionych przez spółkę w ubiegłym roku.
W I kwartale tego roku firma poprawiła o 3,2 pkt proc. marżę brutto ze sprzedaży do poziomu 38 proc. Zanotowała także wzrost sprzedaży z metra kwadratowego powierzchni sklepu (największa, bo niemal dwukrotna, poprawa była w salonach Top Secret). To jednak nie zrównoważyło zmniejszenia sprzedaży hurtowej. Ostatecznie w pierwszych trzech miesiącach 2006 r. przychody grupy spadały o 650 tys. zł, do 49,9 mln zł.
Grupa Redan w pierwszym kwartale tego roku poniosła 5,6 mln zł straty względem 4,5 mln zł straty w analogicznym okresie zeszłego roku. - Słaby wynik w pierwszym kwartale jest rzeczą naturalną ze względu na sezonowość sprzedaży. W naszym przypadku został on pogłębiony kosztami restrukturyzacji. Osiągnięty wynik jest jednak lepszy niż zakładaliśmy - powiedział P. Kulawiński. - Ze wstępnych szacunków spodziewamy się, że w drugim kwartale powinniśmy być na plusie - dodał prezes.