Czterodniowa przecena na europejskim rynku akcji wczoraj została wyhamowana. Poprawa nie była jednak na tyle wyraźna, żeby na plus wyszedł także WIG20. Powód ostatniej przeceny wcale nie jest oryginalny - obawy, że rosnące koszty pieniądza negatywnie odbiją się na tempie wzrostu gospodarczego. Może być dziwne, że tak dobrze rozpoznany wydawało się czynnik, wciąż niekorzystnie wpływa na poziom giełdowych notowań. Przecież amerykański bank centralny dokonał już szesnastu kolejnych podwyżek stóp procentowych (na marginesie - czy pamiętaję Państwo tak często niegdyś cytowaną zasadę "trzy podwyżki i krach"?) i jest coraz bliżej końca cyklu zacieśniania polityki monetarnej. Problem w tym, że wciąż wysokie ceny surowców sygnalizują utrzymujące się zagrożenie inflacyjne, jednocześnie amerykańska gospodarka zdradza oznaki osłabienia. Nawet jeśli cykl podwyżek stop procentowych dobiegnie końca, to istotnie odsunął się w czasie moment, kiedy rozpocznie się luzowanie polityki monetarnej.
Kiedy obawy o tempo wzrostu gospodarczego wybijają się na pierwszy plan, spółką, której notowania mocno idą w dół, jest KGHM. Wczoraj kurs miedziowego giganta spadł po raz trzeci z rzędu i po raz trzeci z rzędu zwiększył się wolumen. W ciągu trzech dni notowania poszły w dół o ponad
10 proc. Korekta z przełomu stycznia i lutego miała podobną dynamikę, jednak podaż wycofała się wtedy szybciej. To sugeruje, że akcje miedziowego koncernu mogą mieć kłopoty z powrotem do długoterminowego trendu wzrostowego, a to przecież najważniejsza spółka z punktu widzenia wartości WIG20.
Nie znaczy to, że uważam hossę za GPW za zakończoną - takie rzeczy nie dzieją się w ciągu jednej czy nawet kilku sesji. Zachowanie rynku typowe dla hossy wciąż widać w segmencie mniejszych firm i w reakcji na informacje. Kurs Eldorado wzrósł w poniedziałek o połowę po zapowiedzi przejęcia konkurenta, zupełnie tak, jakby wartość z połączenia tych dwóch firm miała zostać wykreowana w ciągu jednego dnia. Także wczoraj mieliśmy kilka spółek, których notowania podskoczyły o kilkadziesiąt procent. Hossa nie podda się tak łatwo.