Lubawa liczy na rozwój segmentu bezpieczeństwa i higieny pracy. Chodzi głównie o sprzęt chroniący przed upadkiem z wysokości, czyli m.in.: szelki bezpieczeństwa, urządzenia samozaciskowe, amortyzatory. W pierwszym kwartale sprzedaż tych produktów zapewniła ponad 20 proc. przychodów. - To potencjalnie bardzo rozwojowa branża. Dużo zależy od przestrzegania przepisów przez przedsiębiorstwa. Wystarczy spojrzeć, jak to wygląda na niektórych budowach - powiedział Witold Jesionowski, prezes Lubawy.
W pierwszym kwartale tego roku około 70 proc. przychodów spółki pochodziło ze sprzedaży przystawek do przyczep kempingowych. W kolejnych miesiącach ten udział znacznie spadnie na korzyść sprzętu logistycznego dla wojska.
Po trzech pierwszych miesiącach Lubawa uzyskała 3,2 mln zł przychodów ze sprzedaży względem 3 mln zł w 2005 r. Firma w tym okresie wypracowała ponad 1,7 mln zł zysku netto, w porównaniu z 118 tys. zł rok wcześniej. Z działalności podstawowej pochodziło jednak tylko 90 tys. zł zysku. Pozostała kwota to głównie dywidenda od Prymusa oraz zrealizowane zyski ze sprzedaży nieruchomości należących do spółki zależnej Sarmata.
Przychody netto grupy w I kwartale 2006 roku wyniosły ponad 3,6 mln zł, a zysk netto 2,3 mln zł. - W dłuższej perspektywie spodziewamy się znacznego wzrostu zysków wynikających z konsolidacji producentów działających na rzecz służb mundurowych oraz inwestycji w branżź chemiczną - powiedział prezes Jesionowski.
Jego zdaniem, tegoroczne wyniki jednostkowe powinny być lepsze od ubiegłorocznych (w 2005 r. spółka uzyskała 23,6 mln zł przychodów ze sprzedaży oraz 4 mln zł zysku netto). - Skonsolidowany zysk netto powinien natomiast przekroczyć 10 mln zł - powiedział prezes Lubawy.