Reklama

Coraz mniej "czarnych owiec"

Mimo potrzeby komunikowania się spółek z rynkiem, wciąż możemy znaleźć "czarne owce". Do spółek, które nie dbają o prawidłową komunikację z rynkiem, zaliczyć można chociażby Jelfę, Kruszwicę czy Instal Kraków. Nie są to jedyne spółki, które ignorują konieczność prawidłowej komunikacji z rynkiem. To tylko przykłady, które ostatnio się wyróżniły

Publikacja: 18.05.2006 10:33

Jelfa - wbrew oczekiwaniu analityków - opublikowała w I kwartale bieżącego roku fatalny wynik. Przychody spadły o 27 proc., do 36 mln zł, a strata netto pogłębiła się w stosunku do I kwartału 2005 roku o 96 proc. (do 17,5 mln zł). Zarząd był jednak na tyle "wspaniałomyślny", że pokwapił się i dodał komentarz, że: "czynnikiem mogącym mieć wpływ na wyniki spółki w najbliższym okresie jest mniejsza dynamika przyrostu rynku farmaceutycznego w I i w II kwartale 2006 r., niż to było zakładane". Ponadto nie znalazło się nic, co mogłoby tłumaczyć taki wynik firmy. Taki sposób prowadzenia kontaktu z rynkiem świadczy o braku szacunku dla tych inwestorów, którzy zaufali spółce Jelfa i którzy wciąż mają 5 proc. akcji. Brak komentarza do fatalnych wyników oraz lakoniczny komentarz na temat obecnych i przyszłych rezultatów ewidentnie mogą podważać wiarygodność Jelfy w oczach akcjonariuszy.

Kolejny negatywny przykład dotyczy akcjonariuszy firmy Instal Kraków. Akcje tej firmy - na przełomie października i listopada ubiegłego roku - spadły z poziomu 7,4 do 4,77 zł. Warto dodać, że nie było wówczas żadnej informacji uzasadniającej taką przecenę. Spółka generowała bardzo dobre wyniki, a porównawczo była wyceniana prawie najniżej z sektora budowlanego na GPW. Podczas tej gwałtownej przeceny udziałowcy nie doczekali się żadnego komunikatu ze spółki, żadnego wytłumaczenia. To - niestety - świadczy o całkowitej ignorancji wobec akcjonariuszy.

Warto także zauważyć, że sama spółka jest od dawna bardzo skromna w przekazywaniu informacji na rynek. Relacje inwestorskie schodzą tu na margines. Dopiero ostatnio, kiedy kurs już wzrastał, polityka informacyjna krakowskiej firmy poprawiła się. Jedynym plusem w przypadku tej spółki mogą być raporty okresowe, które przygotowane są starannie i dobrze.

Innym przykładem ignorowania zasad prawidłowych relacji inwestorskich jest Kruszwica. Bardzo rzadko ktoś z zarządu komentuje ważniejsze wydarzenia związane ze spółką. Można zaryzykować stwierdzenie, że zarząd ogranicza się przede wszystkim do przekazywania nieco szerszych informacji w raportach okresowych. Ponadto - jak wynika z rozmów z dziennikarzami - trudno jest nawet o jakikolwiek kontakt ze spółką. Inwestorzy do dzisiaj nie wiedzą zbyt wiele choćby na temat planowanego połączenia z Ewico, ZPT Olvit oraz Olvit-Pro (mimo że Kruszwica pierwsze informacje na ten temat przekazała w czerwcu ubiegłego roku). Kruszwicka spółka nie poinformowała akcjonariuszy nawet o tym, ile zarabiają poszczególni członkowie zarządu oraz rad nadzorczych. Za to Komisja Papierów Wartościowych i Giełd ukarała Kruszwicę grzywną w wysokości 100 tys. zł.

Przykłady godne

Reklama
Reklama

naśladowania

Bardzo dobrą politykę informacyjną prowadzi Alma Market. Jest tak od momentu, kiedy władzę nad spółką przejął prezes Jerzy Mazgaj. Stał się jednocześnie jej największym udziałowcem. Spółka co kwartał udostępnia bardzo dobrze opracowane raporty kwartalne. Od 3 lat publikuje prognozy finansowe, które każdorazowo są realizowane (nawet z nawiązką). Zarząd chętnie udziela komentarzy dla prasy. Akcjonariusze dokładnie znają strategię rozwoju Almy, a o wszelkich zmianach zawsze dowiedzą z komunikatów przesłanych na rynek. Ponadto firma co jakiś czas spotyka się na konferencjach z akcjonariuszami oraz dziennikarzami. W rezultacie doskonała polityka informacyjna pozwala akcjonariuszom na podjęcie racjonalnych decyzji. Kurs akcji wzrósł w ostatnich latach o ponad 2000 procent!

Inną spółką, która przeszła sporą metamorfozę "informacyjną", jest Lubawa. Przez wiele lat była to firma, o której mówiło się niewiele. Zarząd rzadko komentował wydarzenia związane z działalnością. Od roku sytuacja jest diametralnie inna. Od momentu, kiedy spółka przyjęła nową strategię ekspansywnego rozwoju, pojawia się co miesiąc kilka komentarzy i różnego rodzaju informacji związanych z działalnością. Raporty okresowe pozwalają jeszcze bardziej poszerzyć wiedzę na temat firmy. Z kolei dziennikarze często kontaktują się z zarządem i z reguły nie mają żadnego problemu, aby informacje uzyskać. Dzięki temu inwestorzy dokładnie znają plany spółki, jej cele i w dodatku wszystkie są stopniowo (na razie) realizowane. To przełożyło się na ponad 1000 procentowy wzrost kursu akcji w ostatnim roku.

Dość ciekawym przykładem dobrych relacji inwestorskich może być Stalprofil. Firma od kilku lat przykłada wagę do sposobu komunikacji z rynkiem, zarówno w chwilach dobrej koniunktury, jak i tej gorszej. W przypadku wygenerowania słabych wyników zarząd nigdy nie milczał. Informował akcjonariuszy o przyczynach słabszych wyników, o dalszych perspektywach - bez względu na to, czy były dobre, czy złe. Dzięki temu akcjonariuszom - mimo że mieli świadomość gorszych czasów - łatwiej było o przetrwanie, bo wiedzieli, że zarząd pamięta o każdym swoim udziałowcu. Wiedzieli, czego mogą spodziewać się w przyszłości. Postępowanie władz tej spółki powinno być wzorem do naśladowania dla wszystkich firm, w tym przede wszystkim dla zarządu Jelfy. Lepiej przyznać się akcjonariuszom do porażki i podać jej przyczyny, aniżeli chować głowę w piasek.

Alma Market, Lubawa i Stalprofil to tylko część z tych spółek, z których warto brać przykład. Relacje inwestorskie systematycznie zyskują na jakości i stają się coraz ważniejszym elementem dla funkcjonowania polskiego rynku kapitałowego.

Czy relacje inwestorskie

Reklama
Reklama

będą jeszcze lepsze?

Pozostaje mieć nadziejź, że dzięki rosnącej świadomości inwestycyjnej inwestorów, dzięki rozwojowi naszego rynku kapitałowego, także w coraz większym stopniu będzie wzrastała świadomość zarządów, co do konieczności prowadzenia dialogu z rynkiem.

Spółki przecież po to wchodzą na rynek, aby pozyskać kapitał. Tym samym godzą się na otwartość i komunikację z akcjonariuszami. Dlaczego wobec tego wciąż są firmy, które marginalizują własnych udziałowców? Chyba tylko dlatego, że zarządy tych firm wciąż nie doceniły roli, jaką w ich rozwoju odegrali akcjonariusze, nabywając akcje w emisji i przekazując tym samym spółce swój kapitał. Świadczy to o całkowitym braku szacunku tych spółek wobec swoich udziałowców.

Pozostaje cieszyć się, że znacznie większa jest grupa firm, które dbają o kontakt z rynkiem. Pozostaje także mieć nadzieję, że każdego roku będzie malała liczba tych spółek, które nie doceniają roli akcjonariuszy w swoim rozwoju, które zdaje się zapomniały, że bez tych akcjonariuszy ich rozwój potoczyłby się prawdopodobnie zupełnie inaczej. Ostatnie lata wzrastającej roli relacji inwestorskich dają podstawę, by nieco bardziej optymistycznie spojrzeć w przyszłość.

Brak komentarza do fatalnych wyników oraz lakoniczny

komentarz na temat obecnych i przyszłych rezultatów mogą podważać wiarygodność spółki w oczach akcjonariuszy

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama