- Wszystkie inwestycje w spółkach zależnych KGHM zostały zablokowane. Co więcej, wydrenowano z nich nadwyżki finansowe. Tymczasem wiele firm ma kłopoty finansowe - informuje Ryszard Zbrzyzny, szef Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego i poseł SLD. Z tego powodu ZZPPM od kilku tygodni domaga się od zarządu dokapitalizowania spółek zależnych, zwłaszcza że KGHM ma dużą nadpłynność finansową. Przypomnijmy, że wymiana zarządu koncernu, która nastąpiła w marcu, spowodowała wstrzymanie większości inwestycji w grupie kapitałowej. Zarząd swoją decyzję tłumaczył potrzebą zbadania i weryfikacji opracowanych projektów. Konkretne decyzje inwestycyjne podejmie na początku drugiego półrocza.
Tymczasem związkowcy chcą m.in. zasilenia Energetyki, która posiada kilka elektrociepłownii w Legnicko-Głogowskim Okręgu Miedziowym. Od lutego 2008 r. powinna odbierać od PGNiG duże ilości gazu ziemnego. Do tego potrzebny jest jednak nowy blok parowo-gazowy. - Koszt jego budowy to około 1 mld zł. Bez tej inwestycji spółka nie może odbierać zamówionego gazu ziemnego, a w efekcie będzie musiała płacić ogromne kary umowne - twierdzi R. Zbrzyzny. Jego zdaniem alternatywą jest modernizacja nieefektywnych i uciążliwych dla środowiska elektrociepłowni w Głogowie i Polkowicach.
Z kolei tydzień temu zarząd lubińskiego koncernu miedziowego przedstawił raport, w którym krytykuje inwestycje w Energetyce. Jego zdaniem grupa kapitałowa KGHM wydatkowała na ten projekt łącznie 15,1 mln zł. Przekazane pieniądze uważa jednak za stracone i zastanawia się nad zgłoszeniem powstałych nieprawidłowości do prokuratury.
ZZPPM domaga się też zasilenia Dolnośląskiej Fabryki Maszyn Zanam-Legmet. Firma ta potrzebuje pieniędzy na nowe technologie. Źąda też pieniędzy dla Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń PeBeKa.