Silne związki zawodowe w KGHM, którym nie raz udało się już wynegocjować dodatkowe nagrody pieniężne, martwią wielu inwestorów. Analitycy podkreślają, że ich roszczeniowa postawa przyczynia się m.in. do wzrostu jednostkowych kosztów produkcji miedzi. A te w przypadku KGHM należą do jednych z najwyższych na świecie. W czasie hossy na rynku miedzi koszty w spółce nie są tak skrupulatnie liczone. Ale jak przyjdzie bessa i miedź zacznie tanieć?
Na razie związek zawodowy przewodniczącego Ryszarda Zbrzyznego i jednocześnie posła na Sejm RP liczy zyski KGHM. Według niego samego, spółka po 5 miesiącach zarobiła na czysto około 1,5 mld zł. Zastanawiające, skąd ma te liczby? Być może od swoich kolegów związkowców zasiadających w radzie nadzorczej spółki. Jeden z nich, Leszek Hajdacki, pod koniec kwietnia informował przecież, że KGHM po dwóch miesiącach tego roku zarobił 554 mln zł. Po publikacji raportu kwartalnego można było stwierdzić, że miał dobre dane. Spółka w pierwszym kwartale zarobiła 872 mln zł.
Związkowcy i członkowie rady nadzorczej KGHM z wyboru pracowników pozwalają sobie na coraz więcej. Nie baczą na ewentualne kary za ujawnienie informacji poufnej. Jak tak dalej pójdzie, to wkrótce rynek będzie znał co miesiąc wyniki finansowe spółki. Obowiązek ich publikacji giełdowe firmy miały do połowy 1999 roku. Osobiście wołałbym otrzymywać informację o miesięcznych wynikach od zarządu i z góry wiedzieć, kiedy będą publikowane.