Spółki działające na rynku prywatnych usług medycznych mają powody do zacierania rąk. Według raportu, który pod koniec maja opublikowała firma Acxiom, coraz więcej Polaków decyduje siź, by płacić za leczenie siebie i swojej rodziny. Badania przeprowadzone na grupie ponad 40 tysiźcy Polaków wskazują, że rynek związany z prywatną opieką medyczną rozwija siź dynamicznie. Aż 70 proc. ankietowanych w poważnych sprawach korzystało z niepublicznych usług medycznych. To o 7 proc. wiźcej niż w 2005 r. Oprócz tego sporo osób korzysta wyłącznie z prywatnej opieki zdrowotnej, omijając placówki publiczne - stanowią one już ponad 9 proc. pacjentów.

- Odczuwamy tę tendencję szczególnie w naszym szpitalu we Wrocławiu. Tam aż 40 proc. rocznych przychodów, czyli ok. 4,8 mln zł, pochodzi z usług płatnych. Jeszcze rok temu było to 30 proc. - mówi Piotr Gerber, prezes EMC Instytutu Medycznego. Prezes twierdzi, że jest to łagodny, długoterminowy wzrost. Również giełdowy Swissmed Centrum Zdrowia korzysta z tego, że rynek rośnie. - Liczba naszych klientów korzystających sporadycznie z prywatnych usług medycznych, nie licząc klientów abonamentowych, jest w I kw. 2006 r. o 40 proc. wyższa niż w tym samym okresie w roku ubiegłym - informuje Monika Białek, rzecznik prasowy Swissmedu.

Jaki jest powód boomu na prywatne usługi medyczne? Przecież zarobki Polaków nie rosną aż tak szybko. Prezes EMC Piotr Gerber sądzi, że - Zainteresowanie prywatnymi szpitalami i przychodniami rośnie, bo jakość usług w jednostkach publicznych spada. Podobnego zdania jest rzecznik prasowy Swissmedu. - Ludzie przychodzą do nas, bo nie chcą stać w kolejkach w państwowej służbie zdrowia.