Reklama

W Pagedzie dużo zmian: łączą firmy, kupują nowe

Giełdowy producent mebli przejmuje fabrykę w Gostyniu. Rewiduje też strategię zagraniczną: rozważa wycofanie się z Ukrainy, chce konsolidować swoje spółki w Wielkiej Brytanii

Publikacja: 08.06.2006 08:21

Paged jest holdingiem, w skład którego wchodzą m.in. spółki zajmujące się handlem sklejką i meblami. Kończy trwającą od dwóch lat restrukturyzację grupy, która polega na pozbywaniu się jednostek niezwiązanych z podstawową działalnością. Część firm łączy, jednocześnie kupuje kolejne.

Przejęcia kuszą

W przyszłym tygodniu Paged kupi za 1,7 mln zł Gostyńską Fabrykę Mebli, która była kiedyś spółką zależną Swarzędza. Zakład jest w upadłości, ale wciąż produkuje. Sprzedaje meble skrzyniowe z segmentu premium. Zatrudnia 150 osób, a jego roczne obroty wynoszą 10-12 mln zł. Na czysto zarabia ok. 300 tys. zł rocznie. - Od przyszłego roku firma będzie częścią spółki Paged Meble. Będzie jednym z jej sześciu zakładów - twierdzi Krzysztof Bukowski, prezes Pagedu. Nie będzie jednak odgrywać w grupie dużej roli, przede wszystkim ze względu na niekorzystną lokalizację w centrum miasta.

To nie koniec przejęć. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Paged wciąż planuje zakupić dystrybutora mebli działającego w segmencie premium. Umowa ma zostać zawarta do końca września. Prowadzi też rozmowy z firmami produkującymi sklejkę, które mogłyby dołączyć do Paged Skejki. Na razie bez efektów. - Na tym rynku działa niewiele podmiotów, a te, które są, wolą rozwijać się samodzielnie. Ale dalej jesteśmy zainteresowani akwizycją - mówi prezes Bukowski.

Firma zdecydowała się zwiększyć tegoroczne nakłady na inwestycje. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, w segmencie meblowym wyda 3 mln zł. Więcej pieniędzy trafi do branży sklejkowej - 10-12 mln zł, zamiast anonsowanych do tej pory 6 mln zł.

Reklama
Reklama

- Dodatkowe środki przeznaczymy na uszlachetnianie sklejki. Poza tym chcemy poprawić płynność produkcji, aby nie było przerw- wyjaśnia K. Bukowski.

Powiązania utrudniają

Pomimo przejźć, grupa ma być prostsza. Wkrótce trzy firmy meblowe wchodzące w jej skład zostaną połączone w jedną, co ma przynieść w przyszłym roku 1,5-2 mln zł oszczźdności. W połowie czerwca transakcjź zatwierdzą akcjonariusze tych firm.

Zmiany nie ominą też zagranicznych spółek holdingu. W Wielkiej Brytanii działają obecnie trzy firmy należące do Pagedu. - Myślimy o tym, żeby zmniejszyć ich liczbę do dwóch. Przedsięwzięcie komplikują jednak złożone powiązania kapitałowe spółek z naszej grupy - wyjaśnia prezes Bukowski.

Do największych zmian może jednak dojść na Ukrainie. Działa tam obrabiająca drewno spółka zależna Paged Karpaty. Polska firma planowała uruchomić tam również montownię krzeseł, która obsługiwałaby rynek rosyjski. Teraz myśli o rewizji tych planów, ponieważ - zdaniem zarządu - warunki rynkowe na Ukrainie pogorszyły się.

Od czasu rewolucji gorzej

Reklama
Reklama

- Ceny drewna i paliwa wzrosły od końca zeszłego roku o 50-60 proc. Zwiększyły się też koszty pracy. Poza tym władze ukraińskie kilkakrotnie zmieniały przepisy regulujące handel zagraniczny za pomocą nagłych dekretów - wymienia K. Bukowski. W efekcie zakład jest nierentowny. Jego straty są jednak niewielkie.

Paged chce się więc zastanowić nad dalszą strategią. Jeśli szacunki wykażą, że ceny surowców i pracy w Polsce będą rosły szybciej niż na Ukrainie, zakład dalej będzie produkował. Jeśli nie, firma wyjdzie z tego rynku. - Szkoda opuszczać taki kraj. Ale nie opłaca nam się czekać kilka lat na zmianę warunków - twierdzi K. Bukowski. Paged wszedł na Ukrainź na początku 2005 r. Zainwestował tam 700-800 tys. zł. Zarząd szacuje, że koszty wyjścia z Ukrainy wyniosą 0,5 mln zł.

Nieruchomości zostają

Firma dysponuje również licznymi nieruchomościami. Ich wartość rynkowa to ok. 30-40 mln zł. Na razie nie planuje się ich pozbywać. Woli wynajmować. Wbrew obecnym trendom, nie zamierza rozwijać na tych terenach własnych projektów deweloperskich (takie plany mają m.in. giełdowy Beef-San i Impel). Inwestorzy są ufni

We wtorek spółka poinformowała, że na skutek powodzi, która podtopiła zakład w Sędziszowie, produkcja została wstrzymana na ok. 1-2 tygodnie. Straty materialne szacuje się na 0,5 mln zł. Majątek był jednak całkowicie ubezpieczony. Zdaniem Hanny Kędziory, analityka BDM PKO BP, spółka nie powinna zatem ponieść dodatkowych kosztów. Przestój w produkcji może znaleźć odzwierciedlenie w słabszych wynikach kwartalnych. Nie przestraszyło to akcjonariuszy Pagedu. Na wczorajszej sesji kurs nie zmienił się i wyniósł 25 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama