Reklama

Kruszwica płaci inwestorom

Propozycja wypłaty dywidendy wywindowała kurs Kruszwicy do najwyższego poziomu w historii

Publikacja: 10.06.2006 07:37

Na piątkowej sesji inwestorzy masowo kupowali papiery największego polskiego producenta tłuszczów roślinnych. Jego kurs wzrósł przy dużych obrotach o ponad 6 proc., do 57,8 zł. To historyczne maksimum. W czwartek firma poinformowała, że zamierza wypłacić znaczną dywidendę - 4,65 zł na akcję. O wypłatę z zysku wnioskował Koninklijke Bunge, właściciel Zakładów Tłuszczowych Kruszwica (ma 82,3 proc. kapitału). Uchwałę musi jeszcze zatwierdzić zwołane na 27 czerwca walne zgromadzenie akcjonariuszy.

Zarząd nie chciał płacić

Informacja o wypłacie dywidendy była niespodzianką dla akcjonariuszy. Jeszcze miesiąc temu, w raporcie rocznym, zarząd spółki informował, że zaproponuje przeznaczenie całego zysku netto na podwyższenie kapitału zapasowego. - Po konsultacjach rada nadzorcza uznała, że wypłata z zysku nie zaszkodzi w żaden sposób płynności finansowej spółki - wyjaśnia Rafał Wadlewski, rzecznik prasowy Kruszwicy.

W zeszłym roku Kruszwica po raz pierwszy podzieliła się zyskiem z akcjonariuszami. Na jedną akcję przypadło wtedy 2 zł. W tym roku będzie to ponad dwa razy więcej. Spółka przeznaczy na ten cel cały czysty zysk za 2005 r., czyli 26 mln zł. Dodatkowo przekaże akcjonariuszom 21,2 mln zł z kapitału zapasowego oraz 13 mln zł z funduszu zarezerwowanego na wypłatę dywidendy. Łącznie inwestorzy dostaną ponad 60 mln zł. Lwia część - blisko 50 mln zł - trafi do holenderskiego inwestora giełdowej spółki. Spółka nie zdradza, czy w kolejnych latach też zamierza dzielić się zyskiem z akcjonariuszami.

Są pieniądze na marketing

Reklama
Reklama

- Zakończyliśmy już program inwestycyjny, więc możemy dzielić się zyskiem z inwestorami - twierdzi Rafał Wadlewski. Od 1997 r. do końca 2005 r. spółka zainwestowała 260 mln zł. Pieniądze przeznaczyła na modernizację i rozbudowę linii produkcyjnych. - Dzięki temu firma jest dziś znacznie nowocześniejsza, niż kiedy wchodził do niej inwestor strategiczny - podkreśla R. Wadlewski.

Spółka pozbywa się pieniędzy, choć jej sytuacja finansowa się pogarsza. W 2005 r. przychody spadły o 3 proc., a zysk netto o 30 proc. Wpływ na to miało rozwiązanie w II kwartale zeszłego roku umowy z Unileverem. W efekcie Kruszwica musi samodzielnie wracać na rynek margaryn konsumenckich, ponosząc koszty tworzenia sieci dystrybucji, składowania, reklamy i promocji. Czy zamiast wypłacać dywidendę, nie lepiej byłoby przeznaczyć pieniądze na marketing? - Trzeba być racjonalnym w wydatkach. Dysponujemy wystarczającymi środkami z działalności operacyjnej, by osiągać zyski - twierdzi R. Wadlewski.

Fuzja do końca roku

Od czerwca ubiegłego roku Kruszwica prowadzi rozmowy w sprawie fuzji z firmami, w których udziały ma m.in. Jerzy Starak. Na połączeniu z Ewico, ZPT Olvit oraz Olvit-Pro zgodził się już UOKiK. Konsolidacja polegać będzie na przeniesieniu całego majątku trzech przedsiębiorstw do Kruszwicy w zamian za akcje giełdowej spółki. Wszystkie szczegóły będą ustalane w negocjacjach pomiędzy firmami. - Przedsięwzięcie jest skomplikowane - z czterech podmiotów powstanie jeden. Ale planujemy zakończyć projekt w ciągu sześciu miesięcy - zapowiada R. Wadlewski.

Po połączeniu Kruszwica będzie największą firmą produkującą tłuszcze roślinne w Polsce. Łączne obroty czterech firm wyniosły w 2005 r. ponad 1,5 mld zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama