Na piątkowej sesji inwestorzy masowo kupowali papiery największego polskiego producenta tłuszczów roślinnych. Jego kurs wzrósł przy dużych obrotach o ponad 6 proc., do 57,8 zł. To historyczne maksimum. W czwartek firma poinformowała, że zamierza wypłacić znaczną dywidendę - 4,65 zł na akcję. O wypłatę z zysku wnioskował Koninklijke Bunge, właściciel Zakładów Tłuszczowych Kruszwica (ma 82,3 proc. kapitału). Uchwałę musi jeszcze zatwierdzić zwołane na 27 czerwca walne zgromadzenie akcjonariuszy.
Zarząd nie chciał płacić
Informacja o wypłacie dywidendy była niespodzianką dla akcjonariuszy. Jeszcze miesiąc temu, w raporcie rocznym, zarząd spółki informował, że zaproponuje przeznaczenie całego zysku netto na podwyższenie kapitału zapasowego. - Po konsultacjach rada nadzorcza uznała, że wypłata z zysku nie zaszkodzi w żaden sposób płynności finansowej spółki - wyjaśnia Rafał Wadlewski, rzecznik prasowy Kruszwicy.
W zeszłym roku Kruszwica po raz pierwszy podzieliła się zyskiem z akcjonariuszami. Na jedną akcję przypadło wtedy 2 zł. W tym roku będzie to ponad dwa razy więcej. Spółka przeznaczy na ten cel cały czysty zysk za 2005 r., czyli 26 mln zł. Dodatkowo przekaże akcjonariuszom 21,2 mln zł z kapitału zapasowego oraz 13 mln zł z funduszu zarezerwowanego na wypłatę dywidendy. Łącznie inwestorzy dostaną ponad 60 mln zł. Lwia część - blisko 50 mln zł - trafi do holenderskiego inwestora giełdowej spółki. Spółka nie zdradza, czy w kolejnych latach też zamierza dzielić się zyskiem z akcjonariuszami.
Są pieniądze na marketing