Akcjonariusze Polish Energy Partners dopiero za miesiąc zdecydują o tym, czy w spółce zostanie wprowadzony program opcji menedżerskiej. WZA, które miało podjąć uchwałę w tej sprawie, zostało przerwane do 11 lipca.

Powodem przesunięcia głosowania są niedawne komunikaty giełdowej firmy, w których poinformowała inwestorów o kłopotach płatniczych jednego z klientów - Zakładów Chemicznych Wizów. PEP, którego elektrociepłownia dostarcza energię dla Wizowa, ostrzegł, że w przypadku zaprzestania współpracy z tym kontrahentem (i zamknięciem elektrociepłowni), dokona odpisu z tytułu utraty wartości aktywów. W efekcie wynik netto PEP za 2006 rok mógłby być nawet o 15 mln zł gorszy od prognozowanego (szacunki zarządu mówią o 12 mln zł zysku netto), natomiast wyniki w latach następnych byłyby o blisko 2 mln zł niższe od zakładanych. - To najczarniejszy ze scenariuszy. Liczymy, że problem Wizowa uda się rozwiązać, dlatego nie dokonaliśmy na razie korekty prognozy. Ze względu jednak na zaistniałą sytuację zdecydowano, po rekomendacji rady nadzorczej, o przesunięciu o miesiąc głosowania w sprawie wprowadzenia programu motywacyjnego - tłumaczy Zbigniew Prokopowicz, przewodniczący rady nadzorczej PEP. Przypomnijmy: w ramach programu menedżerowie firmy w latach 2007-2009 będą mogli nabyć do 945,8 tys. nowych akcji spółki, płacąc po 11,37 zł za papier (cena odpowiada średniemu kursowi PEP od 5 grudnia 2005 r. do 4 czerwca 2006 r.). Łącznie więc, beneficjenci programu zaplaciliby 10,75 mln zł. Uruchomienie programu nastąpi dopiero po spełnieniu się dwóch warunków. Kurs akcji PEP musi zachowywać się lepiej niż indeks WIG. Spółka musi również wypracować odpowiednio wysokie zyski. Dla przykładu: w 2007 r. skorygowana EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację z uwzględnieniem odsetek za dzierżawę majątku) musi wynieść co najmniej 1,64 zł na akcję, a zysk netto 0,78 zł na akcję (to o odpowiednio 40 proc. i 20 proc. wyżej od prognoz na 2006 rok). - Warunki dotyczące poziomu notowań oraz zysku netto na akcję muszą być spełnione jednocześnie - zaznacza Z. Prokopowicz.

Menedżerowie zdecydują się na skorzystanie z opcji wówczas, gdy kurs rynkowy PEP będzie na tyle wysoki, że będzie zachęcał do objęcia nowych walorów (czyli będzie wyższy niż 11,37 zł). W obecnej sytuacji (wczoraj, po 1,6-proc. wzroście, akcje kosztowały 9,8 zł), opcja nie zostałaby wykorzystana. Księgowa wartość programu byłaby więc zerowa.