Reklama

Czas nadziei dla Redanu

Do końca czerwca banki nie będą egzekwowały należności. Brak porozumienia z nimi może doprowadzić spółkę do bankructwa

Publikacja: 19.06.2006 09:29

Redan nadal negocjuje z trzema bankami (BRE, Pekao oraz Millennium) restrukturyzację około 85 mln zł przeterminowanych zobowiązań. Negocjacje chciałby zakończyć przed upływem tego miesiąca. Banki zobowiązały się, że do tego czasu nie podejmą żadnych działań egzekucyjnych wobec spółki. Czy firma może zbankrutować? - Jeśli dojdziemy do porozumienia z bankami, to nie ma podstaw, żeby o tym myśleć - powiedział Bogusz Kruszyński, dyrektor finansowy i członek zarządu Redanu. Jednocześnie spółka chcąc ograniczyć zadłużenie, rozważa możliwość sprzedaży części sieci salonów firmowych. Potrzebuje też pieniźdzy na rozwój pozostałych segmentów swojej działalności. - Jeśli pojawią się ciekawe propozycje biznesowe, będziemy je analizować - stwierdził P. Kulawiński. Na razie nie prowadzi rozmów w tej sprawie.

Nie będzie postępowania

naprawczego

Redan handlujący odzieżą przez sieć sklepów Troll i Top Secret już od kilku miesięcy starał się wydłużyć terminy spłat zobowiązań. Negocjacje miały się zakończyć w maju, kiedy dobiegały terminy wymagalności. Giełdowa spółka była wtedy przekonana, że dogada się z bankami. - Na dzień przed planowanym podpisaniem porozumienia Bank Millennium postawił nowe warunki, które nie zostały zaakceptowane przez pozostałe dwa banki - stwierdził Piotr Kulawiński, prezes Redanu. Dlatego spółka złożyła do sądu wniosek o rozpoczęcie postępowania naprawczego. Chciała w ten sposób skorzystać z pewnych przywilejów. Wszczęcie postępowania naprawczego powoduje, że spłata zobowiązań i naliczanie odsetek jest zawieszone. Dodatkowo wstrzymane zostają również postępowania egzekucyjne, a nowe nie mogą być podjęte.

Sąd nie zgodził się jednak na rozpoczęcie procesu naprawczego. Uzasadnił to tym, że zobowiązania stały się wymagalne przed rozpatrzeniem wniosku. - Naszym zdaniem, złożyliśmy wniosek w terminie - powiedział B. Kruszyński. Spółka nie zamierza jednak odwoływać się od postanowienia sądu. Dlatego Redan nadal stara się dojść do porozumienia z bankami. Twierdzi, że tym razem się uda. Na czym zarząd spółki opiera swój optymizm? - Bank częściowo wycofał się ze swoich żądań, a my częściowo je uwzględniliśmy - wyjaśnił B. Kruszyński. - Pozostały nam do uzgodnienia tylko prawne zapisy. Jesteśmy przekonani, że porozumienie z bankami zostanie zawarte - dodał.

Reklama
Reklama

Gdyby nie długi, byłoby dobrze

Jeszcze w tym roku Redan chciałby spłacić około 30 mln zł. Blisko połowa tej kwoty miałaby pochodzić ze sprzedaży biurowca w Łodzi. Pozostałoby wówczas prawie 55 mln zł zobowiązań. - Taki poziom zadłużenia uważam za racjonalny, przy naszej skali działania - powiedział P. Kulawiński. Spółka mogłaby też zaciągnąć nowe kredyty na spłatę starych.

Redan sprzedaje odzież pod różnymi markami w sieci salonów firmowych.

Komentarz

Andrzej Kazimierczak

Chybił trafił

Reklama
Reklama

Ostatnie kilkanaście miesięcy to dla Redanu pasmo niepowodzeń. Na aferze łapówkarskiej pod koniec 2004 roku, w jaką był zamieszany jej największy akcjonariusz i ówczesny prezes, spółka z pewnością mocno straciła na wizerunku. Ubiegły rok to kłopoty ze sprzedażą kolekcji, a w konsekwencji wysokie straty. Kurs spółki nieustannie spada. Jeśli firma dogada się z bankami i zacznie przynosić zyski, inwestycja w jej akcje może okazać się strzałem w dziesiątkę. O tym, co się będzie działo z kursem Redanu w przypadku bankructwa spółki, nie trzeba

pisać.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama