Taką nieoficjalną informację podał wczoraj portal bankier.pl. Według portalu, wirtualny operator działający pod szyldem PKO BP, miałby ruszyć już za kilka miesięcy. Plany banku są bardzo ambitne i chce zostać jednym z największych operatorów wirtualnych w Polsce.
- Nie mogę potwierdzić tej informacji. Na dzisiaj nie ma takiego tematu - ucina Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP. Jednak z nieoficjalnych informacji z samego banku wynika, że projekt powołania przez PKO BP wirtualnego operatora telefonicznego jednak istnieje, choć na razie znajduje się we wstępnej fazie.
Bez doświadczenia ani rusz
- Trudno sobie wyobrazić, aby PKO BP odniósł sukces jako operator wirtualny - komentuje plany banku Krzysztof Kaczmarczyk z DB Securities. Jego zdaniem, PKO BP ma atuty, które są kluczowe dla operatorów wirtualnych - rozległą sieć dystrybucji oraz jedną z najlepiej rozpoznawalnych marek w Polsce. Analityk wskazuje jednak na nikłe doświadczenie banku na polu działalności telekomunikacyjnej. - Podmioty, które w innych krajach rozpoczynały działalność jako operatorzy wirtualni, były uczestnikami rynku telekomunikacyjnego lub były blisko z nim związane. Pierwszy raz słyszę o tym, żeby na taki krok zdecydował się bank - mówi Kaczmarczyk.
Tak też jest z pierwszymi firmami, które w Polsce podpisały umowy z operatorami infrastrukturalnymi, w kwestii zostania MVNO: z P4 i z Cyfrowym Polsatem. Wątpliwości co do planów PKO BP ma także inny analityk rynku telekomunikacyjnego Tomasz Kulisiewicz. Według niego, choć operatorem wirtualnym może zostać każda instytucja - począwszy od sieci handlowych a skończywszy nawet klubach piłkarskich - to nie spotkał się z żadną instytucją finansową, która zdecydowałaby się na taki krok.