22 czerwca rada nadzorcza Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa podejmie decyzję o przyszłych losach prezesa zarządu Bogusława Marca. Prokuratura stawia mu trzy zarzuty dotyczące działania na szkodę szczecińskiej stoczni remontowej Gryfia, którą kierował w latach 2002-2004. Należy do nich sprzedaż po zaniżonej cenie ośrodka wypoczynkowego należącego do stoczni oraz remont i budowa statków po zaniżonych kosztach.
- Wszystkie zarzuty są bardzo poważne - powiedział minister gospodarki Piotr Woźniak. - Również ten dotyczący nieprawidłowości, które powstały podczas realizacji zlecenia dla państwowego armatora rosyjskiego. W związku z jego bankructwem do stoczni nie wpłynęła ostatnia płatność za wyremontowaną jednostkę. Bankructwa zdarzają się w biznesie. Musi zatem istnieć jeszcze dodatkowa okoliczność. W przeciwnym przypadku zarzut nie zostałby sformułowany - ocenił.
Minister P. Woźniak podkreślił, że w momencie uruchomienia procedury konkursu na stanowisko prezesa PGNiG nie wiedział, że wobec Bogusława Marca toczy się śledztwo w szczecińskiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
- W momencie ogłaszania konkursu organy ścigania nikogo o tym nie powiadomiły - stwierdził. - To nie ja zarekomendowałem B. Marca na stanowisko prezesa PGNiG. Obowiązkiem spółki jest ogłaszanie konkursów na wszystkie stanowiska w zarządzie. Taki właśnie konkurs wygrał pan Marzec. - powiedział.
Piotr Woźniak przyznał, że PGNiG nie może kierować osoba, która nie ma "poświadczeniem bezpieczeństwa". Bogusławowi Marcowi ten certyfikat został cofnięty na przełomie maja i czerwca na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Rada nadzorcza PGNiG musi w czwartek podjąć bardzo trudną decyzję. Ministerstwo gospodarki nie będzie ingerowało. Możliwe jest moje spotkanie z premierem w tej sprawie, ale nie zapadną na nim żadne wiążące decyzje. Należy to wyłącznie do kompetencji organów spółki - stwierdził. Minister Piotr Woźniak dodał, że albo mamy braki w procedurach wyłaniania członków zarządów w spółkach publicznych, albo wokół PGNiG zaszły okoliczności, na ujawnienie których trzeba jeszcze poczekać.